11 listopada 2012

Rozgrzewająca zupa z czerwonej soczewicy

Cześć! :) Ostatnio mało mnie na blogu i tak już pozostanie do końca roku :( Listopad i grudzień to takie miesiące w moim życiu, kiedy wracam do domu wieczorami, marzę o ciepłych skarpetach, kocu i herbacie z cytryną. I o zupie :) Gęstej, aromatycznej, odżywczej i pysznej. Taka właśnie jest dzisiejsza "soczewicówka". Inspiracją był przepis Patrycji na "grochówkę" z soczewicy. Od siebie dodałam ziemniaki /dla mojej latorośli takie zupy bez ziemniaków się nie liczą ;)/, wędzoną paprykę /raczej! ;)/, przecier pomidorowy /idealnie zaokrągla smak- polecam/ i natkę /teraz już z prywatnej mrożonki/. Taką zupę możecie przygotować z dowolnych innych suszonych strączków: ciecierzycy, grochu, fasoli, bobu itp. Zupa wychodzi prze-py-szna, idealna na tę porę roku, nawet małżonek nazywający często moje obiady "sałatkami" wydusił z siebie kilka słów pochwały :))


Składniki
(dla 3- 4 osób na 2 dni)
 

szklanka czerwonej soczewicy
większa marchewka
średnia pietruszka
duża cebula
5 średnich ziemniaków
ok 1 i 1/2 szklanki przecieru pomidorowego (passaty) lub soku
3 łyżki oleju/ oliwy
czubata łyżeczka suszonego majeranku
czubata łyżeczka wędzonej papryki w proszku (wersja łagodna)
3 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
2 duże ząbki czosnku
sól, ewentualnie pieprz


Wykonanie
Soczewicę moczę przez noc lub w ciągu dnia przez kilka godzin. W szerokim garnku o grubym dnie rozgrzewam olej/ oliwę, wrzucam pokrojoną w kostkę cebulę, smażę przez kilka minut do zeszklenia, dodaję wędzoną paprykę i startą na tarce o grubych oczkach marchew i pietruszkę. Podgrzewam przez chwilę mieszając, by warzywa dobrze połączyły się z przyprawą. Dolewam wodę (1 i 1/2 l lub nieco więcej), zagotowuję, dodaję obrane i pokrojone ziemniaki, wypłukaną soczewicę, płaską łyżkę soli, liście laurowe i ziele i gotuję na wolnym ogniu z uchyloną pokrywką przez ok 25 minut. Na 5 minut przed końcem dodaję roztarty w palcach majeranek. Dolewam przecier pomidorowy, wciskam przez praskę czosnek, mieszam i wyłączam gaz. Dorzucam natkę, kładę pokrywkę i trzymam tak przez kilka minut. Teraz sprawdzamy czy warto zupę dosmaczyć solą, ewentualnie pieprzem, zjadamy solo lub z kromką chleba, smacznego!




Oceń przepis:

4 komentarze:

  1. Zrobiłam dziś na obiado/kolację! ALE PYCHA! Z mężem nałożyliśmy sobie dodatkową porcję :D I już nie mogę doczekać się jutrzejszego obiadu! Jeszcze trochę zostało, choć coś mi się zdaje, że dla męża już nie wystarczy ;)) Wprowadziłam kilka modyfikacji przyprawowych i dodałam dwa suszone grzybki. Po prostu nie mam słów. Cudownie rozgrzała w środku. Już zapomniałam jak pyszna jest czerwona soczewica w zupie, dzięki za przypomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie zrobiła się ta zupa u mnie dziś rano;) Choć za oknem wiosna, to i tak jest pyszna, choć przeznaczenie rozgrzewające ;) Pierwsza potrawa, do której dodałam wędzonej papryki w proszku, rzeczywiście pochwały jej są uzasadnione:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pycha, dziękuję za przepis

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dodatkowo dodałam ugotowaną wcześniej ciecierzycę i przyprawy kolendrę oraz odrobinę gram masali. Zupa obłęd! Zdecydowanie mój numer jeden!

    OdpowiedzUsuń