24 maja 2015

Budyń ryżowy z rabarbarem

Kochani, tak na szybko, jestem zaangażowana w projekt, który zabiera znaczną część mojej doby. Dzisiaj wpadłam na chwilę, by podzielić się szybkim deserem rabarbarowym dla wielbicieli słodko - kwaśnych smaków. Korzystajcie, sezon trwa tylko do końca czerwca! 



Składniki
(na 1 porcję lub 2 małe)
300g czerwonych łodyg rabarbaru
1/2 szklanki mleka roślinnego
4 łyżki neutralnego kleiku ryżowego dla dzieci
4 łyżki dowolnego słodu
czubata łyżeczka startego na drobnej tarce korzenia imbiru
jeśli masz - dorzuć kawałek laski wanilii
dodatkowo do przybrania dowolne owoce, zioła, wiórki kokosowe lub cynamon

Wykonanie
Rabarbar kroję na mniejsze kawałki, wrzucam do garnka, dodaję imbir oraz przekrojoną wzdłuż z wydłubanymi ziarenkami wanilię, zalewam słodem i podgrzewam przez ok 10 minut, aż warzywa w znacznej części się rozpadną. Dolewam mleko wymieszane z kleikiem i podgrzewam przez kilka minut do uzyskania gęstej różowej masy - budyniu. Zjadamy z dowolnymi owocami w takiej formie lub wykorzystujemy do ciasta.

Oceń przepis:

17 maja 2015

Grillowana dymka

Co zabrać ze sobą o tej porze roku na spotkanie przy grillu oprócz szparagów? Solidną garść młodej dymki z niewielkimi cebulkami! Ekspresowe w wykonaniu, nie wymagające wielu dodatków, oprócz tych podstawowych, niepozorne, a pyszne!


Składniki
duża garść dymki z małymi cebulkami
olej
sól

Wykonanie
Z pozbawionych korzeni, umytych i osuszonych dymek odcinam szczypior, pozostawiając taką długość, by swobodnie obracać warzywa na grillu- ok 20 cm lub krótsze.
Porządnie smaruję olejem na całej długości, posypuję kilkoma szczyptami soli i grilluję po kilka minut z obu stron aż miejscami się przypieką.
Odcięty szczypior używamy do sałatek lub robimy aromatyczny olej szczypiorkowy. Pokrojony szczypior zalewamy olejem lub oliwą w takiej ilości, by cała zielenina była zatopiona w tłuszczu, mieszamy z łyżeczką soli, zakręcamy i przechowujemy w szafce, postoi kilka tygodni. Używamy do sałatek, kanapek, grillowanych warzyw, np. do wspomnianej dymki.







Oceń przepis:

8 maja 2015

Kremowe risotto z zielonymi szparagami

Zaczął się jeden z ulubionych, ale jakże krótkich sezonów - szparagowy!
Pierwsze szparagi oczywiście obowiązkowo lądują w piecu lub na grillu, minimalistyczne - polane odrobiną oleju, opcjonalnie chlustem czerwonego octu, posypane solą, nie ma szans na ich dalsze przetwarzanie, tak szybko znikają. Po tygodniu nacieszenia się szparagowym smakiem, w mojej kuchni powstają bardziej wymyślne dania z udziałem tych wiosennych warzyw.
Dzisiaj pyszne szparagowe risotto z dodatkiem dymki i garści szpinaku z pomysłem zmiksowania części pieczonych szparagów z bulionem przygotowanym do zalewania ryżu. To jest patent, który odkryłam niedawno i bardzo Wam polecam, ze względu na smak, kolor i konsystencję.




Składniki
(dla 3 -4 osób)
pęczek zielonych szparagów
duża garść liści szpinaku/ roszponki, pokrzywy, rzodkiewki itp
4 dymki
szklanka ryżu arborio
2 i 1/2 szklanki bulionu warzywnego
1/2 szklanki mleka roślinnego
sok z połowy limonki lub cytryny (lub 2 łyżki octu winnego)
sól, pieprz
6 łyżek oleju

Wykonanie
Wypłukane i osuszone szparagi łapię za końce i odłamuję drewniane części, wykładam do żaroodpornego naczynia, mieszam z 3 łyżkami oleju, nacieram nim wierzchołki, posypuję kilkoma szczyptami soli i piekę w piekarniku nagrzanym do ok 200 st C przez ok 25 minut (w zależności od grubości szparagów), aż staną się szkliste i lekko się przypieką, w trakcie mieszam raz. Po wyjęciu z piekarniku kroję szparagi na 3 części, jedną z nich miksuję ze szklanką bulionu, mieszam z pozostałym wywarem i stawiam na palnik z małym ogniem, by gorącym zalewać ryż.
Na patelni lub w garnku o grubym dnie rozgrzewam 3 łyżki oleju, wrzucam pokrojone cebulki oraz ryż, podgrzewam przez minutę. Dodaję łyżeczkę soli, wlewam pół szklanki podgrzanego bulionu, mieszam, podgrzewam na niedużym ogniu do wchłonięcia płynu, powtarzam tą czynność do wyczerpania bulionu i miękkości ryżu. Dolewam mleko, posiekany szpinak, sok z limonki i pozostałe szparagi. Podgrzewam chwilę mieszając, aż szpinak zmięknie. Doprawiam solą i pieprzem. Najlepszym dodatkiem tego dania będzie sałata z oliwą i przyprawami.



Oceń przepis:

28 kwietnia 2015

Konfitowany młody czosnek

Pojawił się już młody wiosenny czosnek w świeżych skrzypiących łupinach, czas więc na jedną z najsmaczniejszych możliwych czosnkowych opcji - confit - czyli długie wolne gotowanie. Coś pysznego jako dodatek do grillowanych, pieczonych warzyw, rozsmarowany na kromce chleba lub zjadany solo z chrupiącą skórką i maślanym lekko słodkim wnętrzem.




Składniki
4 duże główki wiosennego czosnku lub więcej
pełna łyżka soli
ok 3/4 litra oleju
2 gałązki rozmarynu
jeśli lubicie ostrzej, dorzućcie również papryczkę chili lub kilka ziarenek pieprzu

Wykonanie
Czosnek obieram z wierzchnich łupin zostawiając te otaczające poszczególne ząbki, wrzucam do małego garna o grubym dnie, zalewam olejem do poziomu warzyw, dodaję sól, mieszam, wrzucam rozmaryn, ustawiam płomień na jak najmniejszy i gotuję przez niecałą godzinę, aż skórki się zarumienią. Odstawiam do przestygnięcia.
Przechowujemy w chłodnym zacienionym miejscu w zamkniętym słoiczku. Można przechowywać czosnek oddzielnie, olej oddzielnie - używać do aromatyzowania potraw, ja czosnek zalewam olejem z gotowania i tak przechowuję.



Oceń przepis:

27 kwietnia 2015

Spring rolls ze smażonymi pączkami mniszka i fiołkami oraz niedźwiedzi hummus

Wiosna na całego, więc czas na lekkie, świeże roladki - spring rolls, obowiązkowo wypełnione sezonowymi frykasami. Idealnie nadadzą się na piknik, do pracy, jako przekąska imprezowa czy po prostu rodzinne śniadanie po wspólnym rolowaniu.



Wypełnieniem dzisiejszych spring rollsów są: makaron ryżowy w niewielkiej ilości, awokado, rzodkiewki, kiełki rzodkiewki, sezam, fiołki oraz smażone pączki mniszka. Jako dip, przygotowałam minimalistyczną wersję niedźwiedziego hummusu, składającą się z liści niedźwiedziego czosnku, tahini i limonki, całość pyszna, lekka, a jednocześnie sycąca.

Zbliża się majówka, więc może uda się Wam spotkać kwitnące kępy wonnych fiołków, które dodadzą aromatu, koloru i finezji wielu potrawom. Nie bójcie się też ich liści, są również jadalne i smaczne. Zebrane kwiaty najlepiej przechowywać w słoiku wypełnionym wodą, w lodówce i jak najszybciej zużyć.



Zaczęły pojawiać się również kwiaty mniszka lekarskiego, lecz zanim zakwitną, koniecznie skuście się na smażone nierozwinięte koszyczki mniszka, są bardzo smaczne, zresztą nie pierwszy raz Was do tego namawiam (klik).



Zebrane pączki przechowujemy w lodówce, jednak należy zużyć je jak najszybciej, najpóźniej następnego dnia, w innym razie zakwitną.
Wróćmy do spring rollsów.

Składniki
ok 20 sztuk papieru ryżowego 
garść makaronu ryżowego, cienkich nitek - vermicelli + 3 - 4 łyżki sosu sojowego do polania
awokado + sok z połowy limonki do polania
garść rzodkiewek
garść wonnych fiołków
1/2 litrowego słoika nierozwiniętych koszyczków mniszka + 3 łyżki oleju do smażenia i szczypta soli
garść kiełków rzodkiewki lub liści rukoli
garść liści bazylii
garść liści mięty
2 czubate łyżki sezamu

Wykonanie
Przed przystąpieniem do rolowania spring rollsów, należy odpowiednio przygotować wszystkie składniki wypełnienia i zebrać je wokół blatu roboczego.





Pączki mniszka porządnie płuczę, odcinam listki znajdujące się pod dnem kwiatowym - małym nożykiem lub można je pozrywać ręcznie, wrzucam na rozgrzane na patelni 3 - 4 łyżki oleju, smażę  przez kilka minut mieszając, aż zmienią barwę na ciemniejszą, posypują kilkoma szczyptami soli, mieszam i wyłączam gaz.
Makaron przekładam do miski, zalewam gorącą wodą, kładę pokrywkę lub talerz, zostawiam na kilkanaście minut, płuczę na sitku zimną wodą, wytrząsam jej nadmiar, polewam kilkoma łyżkami sosu sojowego.
Umyte rzodkiewki pozbawione korzeni i liści kroję na ćwiartki lub - jeśli większe na ósemki.
Awokado kroję na pół, wyciągam pestkę, wydobywam miąższ łyżką, kroję na paski, polewam sokiem z limonki.
Oprócz wymienionych wyżej składników będą nam potrzebne przepłukane kiełki rzodkiewki, sezam, przepłukane liście bazylii i mięty, oczywiście papier ryżowy oraz miseczka z wodą i pędzelek lub ręcznik kuchenny.
Pojedyncze arkusze papieru zwilżam wodą przy pomocy pędzelka lub ręcznika. Wykładam przygotowane składniki: kilka nitek makaronu, po pasku lub dwa awokado, kilka fiołków, 4 ćwiartki rzodkiewek, po garstce smażonego mniszka, kiełków rzodkiewki, kilka liści bazylii i mięty, posypuję sezamem. Składniki wykładamy zostawiając ok 2 cm rezerwę od brzegu, jeśli papier jest kwadratowy tak jak u mnie - składniki wykładamy przy rogu. Zwijam ściśle papier, składam boki do środka i kończę roladkę. Wykładam na talerz lub deskę złożeniem do dołu, dokładając kolejne pakunki, pilnujemy, by nie dotykały do siebie, gdyż takie świeże mogą się skleić. Dodatkowo, jak już uporamy się ze wszystkimi roladkami, można je związać szczypiorkiem, najlepiej zrobić to na koniec, gdyż będą wtedy ładnie już trzymały formę.




Niedźwiedzi hummus
20 liści czosnku niedźwiedziego
czubata łyżka tahini
sok z połowy limonki
szczypta soli
kilka łyżek oleju lub ciepłej wody dla uzyskania konsystencji dipu



Wykonanie
Umyte i wstępnie pokrojone liście wrzucam do blendera, miksuję z sokiem limonki i tahini, przyprawiam szczyptą soli. Dodaję kilka (4 - 6) łyżek oleju lub ciepłej wody.
Widoczne na zdjęciu kwiaty, to kwiaty czosnku niedźwiedziego, są również jadalne i aromatyczne.



Oceń przepis:

22 kwietnia 2015

Zapiekane muszle wypełnione serkiem z czosnkiem niedźwiedzim

Nareszcie wiosna na serio zawitała w naszych stronach. Wraz z nią, pojawiają się pierwsze prawdziwe nowalijki i odchodzi mój kolejny kryzys blogowy. Jednym z pierwszych cudów natury, na jaki czekam z ogromną niecierpliwością, jest czosnek niedźwiedzi.




Naturalnym środowiskiem rośliny są lasy liściaste czy brzegi rzek, przy zapewnieniu odpowiednich (wilgotnych, zacienionych) warunków, można zaadoptować ją na kawałku własnej ziemi i cieszyć się potem przez lata jej smakiem i aromatem.
Jest świetnym dodatkiem do past kanapkowych, nadzienia pierogów czy makaronu, sosów, sałatek i zup. 
U mnie dzisiaj serek z nerkowców i tofu, z dodatkiem czosnku niedźwiedziego właśnie, którym wypełniłam makaronowe muszle i zapiekłam z sosem pomidorowym. Pasty możecie użyć jako smarowidła do chleba, wypełnienia pierogów czy dodatku do pieczonych lub grillowanych warzyw.



Składniki
Serek z nerkowców, tofu i czosnku niedźwiedziego
szklanka nerkowców
ok 200g naturalnego tofu
20 liści czosnku niedźwiedziego
sok z kiszonych ogórków
sól do smaku
4 - 6 łyżek oleju

Szybki sos pomidorowy do makaronu, pizzy itp
4 szalotki
2 czubate łyżeczki suszonego oregano
czubata łyżeczka słodkiej papryki w proszku
2 szklanki przecieru pomidorowego lub soku
4 łyżki oleju
sól, pieprz do smaku

Dodatkowo
20 muszli makaronowych
garść liści świeżej bazylii (opcjonalnie, ale bardzo polecam)
odrobina oleju do skropienia nadzianego makaronu


Wykonanie
Nerkowce moczę przez noc w soku z kiszonych ogórków, jeśli nie macie takiego, namoczcie je w wodzie i przygotujcie na następny dzień kilka łyżek soku z limonki lub cytryny. Następnego dnia płuczę, przerzucam do blendera, dodaję grubo pokrojone liście czosnku, oraz pokruszone tofu i miksuję na smarowną pastę. W trakcie dodaję kilka łyżek oleju, by ułatwić miksowanie i nadać serkowi smarownej, kremowej konsystencji. Doprawiam solą, można dodać wędzoną paprykę czy płatki drożdżowe.



Makaron gotuję w dużej ilości osolonej wody al dente, przerzucam na sitko, przelewam zimną wodą. W trakcie gotowania makaronu, przygotowuję sos. Na patelni rozgrzewam olej, wrzucam obrane, pokrojone na dość cienkie plasterki szalotki, roztarte w palcach oregano oraz paprykę, podgrzewam przez kilka minut do zeszklenia cebuli. Wlewam przecier pomidorowy i trzymam na ogniu co jakiś czas mieszając przez ok 10 minut. Doprawiam solą i pieprzem.
Na dno żaroodpornego naczynia wylewam sos i wykładam wypełnione serkiem muszle, skrapiam odrobiną oleju, piekę w piekarniku nagrzanym do ok 200st C przez ok 25 minut. Po wyłożeniu porcji na talerze, posypuję świeżą bazylią, która jest wspaniałym dopełnieniem smaku całego dania.






Oceń przepis:

3 kwietnia 2015

Pasztet z fasoli, z burakami i pieczarkami oraz czapą żurawinową

Jako małoletnia wegetarianka nie polubiłam się z pasztetami czy pastami fasolowymi, chociaż wielbiłam gulasze i zupy z dodatkiem tych strączków.
Potem odkryłam, że słaby punkt miksowanych fasolowych past i niemiły skrobiowy posmak tkwi w skórkach. Zachęcam Was do obrania ugotowanej fasoli lub przetarcia jej przez sito (to jest ten moment, kiedy żona prosi o pomoc męża lub odwrotnie), wpłynie to nie tylko na maślaną konsystencję past, ale również na smak.
Tym razem połączyłam fasolę z burakami i pieczarkami, ale całość, choć dobra, nie byłaby tym dobrem, jakim się ostatecznie stała, gdyby nie żurawina.
Z żurawiny przyrządziłam konfiturę, którą dosmaczyłam masę pasztetową i pokryłam wierzch upieczonego pasztetu, wspaniale przełamuje smak i efektownie wygląda. Należy użyć świeżej żurawiny (sezon jesienno - zimowy) lub mrożonej - własnej lub do kupienia w dużych marketach na dziale mrożonek, nie zastępujcie jej suszoną, bo to zupełnie inny produkt. 





Składniki
(na keksówkę o wymiarach 
2 szklanki suche fasoli
3/4 szklanki kaszy jaglanej
1/2 kg pieczarek
1/2 kg ugotowanych lub upieczonych buraków
po czubatej łyżeczce słodkiej papryki w proszku (zwykłej lub wędzonej), suszonego majeranku, lubczyku i cząbru
2 łyżki sosu sojowego
8 łyżek oleju
sól i pieprz do smaku
oraz
1 i 1/2 szklanki mrożonej lub świeżej żurawiny
sok wyciśnięty z 1 dużej pomarańczy
2 łyżki dowolnego słodu lub syropu z agawy

Wykonanie
Fasolę moczę przez noc, następnego dnia płuczę, zalewam czterema szklankami świeżej wody, zagotowuję, zbieram szum (pianę, która zbiera się na górze) i gotuję przez godzinę na małym ogniu pod uchyloną pokrywką. Po ok 40 minutach gotowania dodaję czubatą łyżeczkę soli. Po ugotowaniu przelewam ziarna zimną wodą i przecieram przez sito, by pozbyć się skórek, można też włączyć jakiś miły film i obrać fasolę ręcznie.
Na patelni rozgrzewam 4 łyżki oleju, wrzucam przepłukane i starte na tarce o grubych oczkach pieczarki, nakrywam pokrywką i podgrzewam przez ok 10 minut, w połowie mieszam. Dodaję kaszę jaglaną (wcześniej przelaną na drobnym sitku wrzątkiem i przepłukaną pod bieżącą wodą), sproszkowaną paprykę, zalewam 2 szklankami wody, sypię czubatą łyżeczkę soli i gotuję na małym ogniu pod uchyloną pokrywką przez ok 10 minut. Po wyłączeniu gazu zostawiam pod przykryciem na kilka minut. Dodaję starte obrane buraki, roztarty w palcach cząber, majeranek i lubczyk, przyprawiam sosem sojowym. Po dokładnym wymieszaniu całości zdecydujcie, czym warto doprawić masę, dodatkową porcją ziół, soli czy odrobiną zmielonego pieprzu, powinna być nieco "przeprzyprawiona".



Zabieramy się za konfiturę. Przepłukaną żurawinę wrzucam do małego garnuszka, włączam gaz i podgrzewam, aż owoce zaczną się rozpadać i puszczą sok, można im trochę pomóc ugniatając łyżką. Wlewam sok pomarańczowy, słód i od czasu do czasu mieszając podgrzewam przez kilkanaście minut, aż masa zgęstnieje.  Dwie łyżki konfitury dodaję do masy pasztetowej oraz 4 łyżki oleju. Przekładam ją do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i piekę przez ok godzinę w piekarniku nagrzanym do ok 200 st C, do zarumienienia wierzchu. Konfitura w tym czasie nieco zgęstnieje, więc dodaję do niej odrobinę wody, tylko tyle, by dała rozsmarować się na pieczeni. Wykładam ją na wierzch pasztetu i rozsmarowuję tylną stroną łyżki po całej powierzchni. Wkładam z powrotem do pieca na ok 15 minut. Po wyciągnięciu studzę i wkładam do lodówki.






Oceń przepis: