21 marca 2013

Przepyszna pasta z marchewki

Najlepsza marchewkowa pasta jaką jadłam, a może nawet najlepsza na świecie? Chociaż pewności nie mam, nie jadłam znowu ich tak wiele. 
Słodycz marchewki wspaniale współgra z użytym tu kokosem, dla balansu: imbir, curry, kumin, kolendra, w rezultacie otrzymałam trochę słodkie, trochę (lub bardziej- w zależności od ilości dodanych przypraw) pikantne przepyszne marchewkowe smarowidło, właściwie z przypadku, chętnie zjadane również przez dziewięciolatkę. Myślę, że to byłaby fajna baza do wegańskiego "nerkownika" (nie cierpię tej nazwy), o który prosiła Annik w komentarzu do wpisu konkursowego, może nawet go zrobię :)
W przepisie podaję płaskie łyżeczki - jeśli chodzi o przyprawy, choć sama dodaję czubate, ale na początek zróbcie lżejszą opcję.


Składniki
1/2 kg marchewki
1/2 szklanki wiórków kokosowych
3 łyżki oliwy/ oleju
płaska łyżeczka curry
płaska łyżeczka startego na drobnej tarce imbiru
płaska łyżeczka zmielonych ziaren kolendry
płaska łyżeczka zmielonego kuminu
sól


Wykonanie
W niedużym garnku rozgrzewam olej, wrzucam curry, kumin i kolendrę, prażę przez minutę na niewielkim ogniu mieszając. Dodaję imbir, po chwili obrane, pokrojone (jakkolwiek) marchewki, mieszam, wlewam 2 szklanki wody, zagotowuję, dodaję symboliczną ilość soli (powiedzmy pół płaskiej łyżeczki) i gotuję na wolnym ogniu z uchyloną pokrywką do całkowitej miękkości warzyw (+/- 25 minut).
Do blendera wrzucam wiórki, miksuję przez kilka minut aż puszczą aromat, dodaję lekko przestudzone marchewki wraz z wodą z gotowania (można ją dolewać partiami - kontrolując gęstość pasty) i kręcę do uzyskania smarownej masy- nie musi być super - gładka. Teraz można dosmaczyć solą. Od razu dodam, że po odstaniu, pasta trochę traci na ostrości i gęstnieje, więc nie przejmujemy się, jeśli wyda się nam zbyt ostra czy za rzadka. Smacznego!

Oceń przepis:

30 komentarzy:

  1. O rany, robię to jutro, brzmi fantastycznie!

    Chcesz powiedzieć, że "nerkownik" przebija szpetotą akustyczną "flaczki z boczniaków"? Niemożliwe! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak wyszło :)
      Tak, "nerkownik" brzmi IMO gorzej, dużo gorzej

      Usuń
    2. Asia, dzisiaj zrobiłam tę pastę po raz trzeci, uwielbiam ją. Najbardziej smakuje mi, kiedy warzywa są pieczone, bo pieczenie wydobywa naturalną słodycz warzyw, ale składniki są dobrane idealnie. Marchewka i kokos, kto by pomyślał :)

      Usuń
    3. Super, ciesze sie, zwlaszcza, ze pasta powstala z przypadku :)

      Usuń
  2. Jejku jej, a co to za pięknie wyglądający chleb?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna, pyszny, 100% żyto, na zakwasie, może uda mi się jutro napisać.

      Usuń
    2. Na tamto jutro nie musiał być, ale jak się pojawi to obiecuję (głównie sobie :P), że kiedyś go zrobię :) :)

      Usuń
    3. Justyna, wpis chlebowy zabiera troche wiecej czasu, dlatego odlozylam go na po Swietach, ale szykuj zakwas, chleb jest pyszka! :)

      Usuń
    4. wpis stary, ale ja znalazłam ten przepis dopiero teraz- cudna pasta! Dzieki

      Usuń
  3. No po prostu wróżka jakaś! Właśnie się zastanawiałam na co przerobić pół kilo marchwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja właśnie chciałam zrobić pastę z marchwi na drugie śniadanie (mam upieczoną)i nie wiedziałam, czym doprawić..Wróżka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Asia! znóf trafiłaś w sedno, właśnie obmyślałam co zrobić z zakupionymi wiórkami koko! JUŻ WIEM:) Miłegooo

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo, koniecznie muszę spróbować. ja często robię z przepisu jadłonomii http://www.jadlonomia.com/2012/06/najlepsza-pasta-z-marchewki.html, tylko że marchewkę gotuję na parze i doprawiam dużo mocniej (+ czosnek!!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. /kurczę, jak wkleić link, żeby był aktywny?/

      Usuń
    2. Na blogspocie chyba się nie da...
      Niemal identyczny przepis jest u Kaszaprodżekt, bardzo chwalony :) i nawet ma swoją nazwę: "houriya"

      http://kaszaprodzekt.blogspot.com/2010/07/frytki-z-bobu-i-tunezyjskie-puree-z.html

      Usuń
    3. Odnośnie przepisu na Kaszaprodżekt - to jest pasta Claudii Roden z "The New Book of Middle Eastern Food", zresztą Kaszaprodżekt zaznaczyła autorkę. Jadłonomia 2 lata później dodała od siebie cynamon i sezam oraz upiekła warzywa, a nie ugotowała.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za przepis. Tak się złożyło, że miałam wszystkie składniki. Piekliśmy też dziś chleb więc przepis na pastę jak znalazł. Na początku musiałam przekonać się do tego smaku, ale ostatecznie na kanapce bomba. Pyszna, chłopak zachwalał :) a to kucharkę zawsze bardzo cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. #Pyszna, chłopak zachwalał :) a to kucharkę zawsze bardzo cieszy :)#

      Zgadza się, przepyszna pasta i zachwalam ją każdemu. Nigdy bym nie pomyślał, że takie składniki stworzą tak ciekawy smak. Osobiście mam wrażenie "rybnego" posmaku, a'la pasta z łososia :-) Jestem podobnie jak Ola wegetarianinem, więc trochę mnie ten smak zaskoczył - bardzo pozytywnie i smacznie.

      pozdrawiam

      Usuń
    2. Hej, dzięki za opinie, cieszę się, że pasta smakowała :) Z łososia? Niemożliwe... Za to, od kiedy ukręciłam tę pastę, obrana marchewka pachnie dla mnie kokosem :)

      Usuń
  9. Przepyszna ta pasta wyszła :) To moja pierwsza potrawa wykonana według Twojego przepisu i od razu sukces! Od wczoraj przeglądam Twój blog intensywnie inspirując się mocno, lecz dopiero dziś zauwazyłam, że to przepisy wegańskie (tzn nie wegetariańskie). Tym bardziej nie mogę doczekać się własnoręcznej realizacji kolejnych Twoich przepisów, mocno czuję się zaintrygowana, zwłaszcza robieniem mleczka kokosowego występującego w wielu potrawach :) (Wolę zrobić mleczko niż kupić).

    A propos jeszcze fotki pasty - czy ta na chlebku posypana jest czarnuszką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko kokosowe polecam, wychodzi pyszne :)Jedno z lepszych DIY, na równi z mlekiem laskowym.
      Cieszę się, że pasta przypadła Ci do gustu, posypka: częściowo sezam, częściowo czarnuszka, tą ostatnią bardzo lubię, domownicy- niekoniecznie :/
      Zapraszam do dalszego inspirowania się, mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

      Usuń
  10. Nie miałam pomysłu, co zrobić ze szklanką wytłoczkow po mleku kokosowym to dodałam do tej pasty robiąc ją drugi raz zamiast połowy szklanki świeżych wiórków, czyli wyszło prawie na to samo :) Pasta tak samo pyszna no i cieszę się, że przy jej okazji odkryłam na nowo czarnuszkę, którą się zajadam a do tej kojarzyłam dość słabo z kupnych chlebów - pychota!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jutro zrobię. Koniecznie muszę ją spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pasta cudowna, smakuje jak korma:)
    Jutro zjem na śniadanie na chlebku naan

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie skończyłam! Wyszły mi ok. 4 słoiczki. Jestem zaskoczona, nie spodziewałam się aż tak dobrego efektu. Do kanapki jest okej, jednak moja mama twierdzi, że lepiej będzie komponowała się z jakimś daniem, przykładowo z mięsem (nie jest weganką, ani wegetarianką). Dla mnie tak dobra, że mogę wyjadać samą :). Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie zrobiłam, smak zupełnie nowy i wcześniej mi nie znany.przepyszna:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Można by było to odgrzać i z kurczakiem podawać?

    OdpowiedzUsuń