Wybaczcie nazwę, ale to jest pierwsze skojarzenie po spróbowaniu tej pasty, nie tylko moje. Gwarantuję jednak, że ten "smalec" jest smaczniejszy od tego klasycznego i zdrowszy. Proponuję przygotować na imprezkę i zaskoczyć gości!
Trick na jaki wpadłam niedawno w tego typu pastach to obranie ugotowanej fasoli.
Serio! Obranie spowoduje, że uzyskamy gładszą "maślaną" konsystencję,
pasta będzie bardziej przyjazna naszym żołądkom i będzie dużo
smaczniejsza, słowo! W zupach czy gulaszach lubię porzuć fasolową
skórkę, ale w miksowankach obrana fasola wypada dużo lepiej, więc
zachęcam- obierzcie ją ten jeden raz- a potem sami zdecydujcie :)
Składniki
1 szklanka suchej białej fasoli (najlepiej dużej)
2 średnie cebule
olej/ oliwa (w sumie ok 10 łyżek)
sól
2 spore szczypty suszonego majeranku
kawałek słodkiego jabłka (powiedzmy ćwiartka średniego)
Wykonanie
Fasolę
moczę przez noc, następnego dnia płuczę i zalewam nową wodą (3,5
szklanki lub nieco więcej), zagotowuję, zmniejszam płomień na mały i
gotuję do miękkości (w zależności od czasu moczenia fasoli- ok godziny),
jak zaczyna mięknąć dodaję trochę soli- na początek pół płaskiej
łyżeczki.
Jak
fasola jest już ugotowana, wyrzucam ją na sitko (wodę z gotowania-
powinno zostać kilka łyżek- zachowuję), przelewam zimną wodą i obieram,
nie bójcie się tego obierania- sprawnie idzie, poza tym przy obieraniu
widać które sztuki warto odrzucić ;) Przerzucam do blendera, dodaję
zarezerwowaną wodę (lub kilka łyżek świeżej- ciepłej) i miksuję na
gładko.
Na
patelni rozgrzewam 5 łyżek oleju/ oliwy, wrzucam pokrojoną w drobną
kostkę cebulę, smażę mieszając, aż się lekko zarumieni, zdejmuję na
chwilę z ognia, dorzucam masę fasolową, porządnie mieszam z cebulą,
stawiam znowu na palnik, chwilkę podgrzewam, dodaję starte na drobnej
tarce jabłko, roztarty w palcach majeranek, szczyptę soli, 1/4 szklanki
wody i podgrzewam na małym ogniu przez kilka minut. Zdejmuję z ognia,
dodaję jeszcze 2 łyżki oliwy/ oleju, dosmaczam solą- jeśli trzeba,
przekładam do słoika, wierzch polewam oliwą. Po przestudzeniu wstawiam
do lodówki, trzymam w zakręconym słoiczku. Zjadamy na kanapkach
zakąszając kiszonym ogórkiem :) Smacznego!
Oceń przepis:
{[['']]}
Asia! Revelacja! - prawie oszukałem domowników.
OdpowiedzUsuńZrobiłem małą porcję ale będzie to często wykorzystywany przepis.
Sukces mam wrażenie zapewniła prawie przypalona cebula.
Tak, cebula też, ale wazny jest rowniez majeranek i jablko :) Ciesze sie, ze przepis sie przydal :)
UsuńAsia! Revelacja! - prawie oszukałem domowników.
OdpowiedzUsuńZrobiłem małą porcję ale będzie to często wykorzystywany przepis.
Sukces mam wrażenie zapewniła prawie przypalona cebula.
Zrobiłam w dwóch wersjach: klasycznej i podkręconej chili oraz wędzoną papryką, bez której nie wyobrażam sobie strączków - obie bardzo udane, pasta jest pyszna i rzeczywiście bardzo prosta, obieranie fasoli trwa kilka minut.
OdpowiedzUsuńNie wyszło mi z obieraniem, może dlatego, że fasola była świeżutka prosto ze strączków i młoda i wprost nie dało rady jej obierać bez maks wkurzenia, ale i tak smak był bardzo fajny! zrobilam część wg przepisu, a do części dodałam wędzonej prpryki, jak w komentarzu powyżej:) Też wyszło smacznie!
OdpowiedzUsuńNie wyszło mi z obieraniem, może dlatego, że fasola była świeżutka prosto ze strączków i młoda i wprost nie dało rady jej obierać bez maks wkurzenia, ale i tak smak był bardzo fajny! zrobilam część wg przepisu, a do części dodałam wędzonej prpryki, jak w komentarzu powyżej:) Też wyszło smacznie!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za ten przepis! Przeeeeeeeeeeepyszna pasta. Za drugim razem obrałam fasolę po namoczeniu, przed gotowaniem - dużo łatwiej - ekspresowo - polecam, tylko trzeba uważać żeby nie rozgotować - szczególnie w szybkowarze - 5min. Pozdrawiam i dziękuję za pięknego bloga :*
OdpowiedzUsuńUwielbiam! Co prawda robię bez jabłka i majeranku, bo nie toleruję takiego zestawu razem, ale zajadam się tą pastą aż mi się uszy trzęsą! Rodzina również zachwycona!!!!
OdpowiedzUsuńJa robilam pasztet z fasolo i tez jest jablko i rowniez mi nie podeszlo a tak to super
Usuńnie porzucaj skórki z fasoli - raczej ją jednak żuj - przez "ż" :-)
OdpowiedzUsuńZrobiłam :) Jest fenomenalny :) Zniknął tak szybko, że sama w to nie wierzę :) Na drugi rzut pójdzie smalczyk z kaszy jaglanej ;) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńFasola bez skórki-małemu brzuszkowi w mojej rodzinie jest bardzo przyjemnie. Wszystkie dolegliwości minęły. Dziękuję że podzieliła się Pani tą radą:-)
OdpowiedzUsuń