Za pomysł bardzo dziękuję Gosi, z którą od czasu do czasu mailuję i uczę się wielu mądrych rzeczy.
Czego potrzebujemy do zmontowania błyskawicznego mleka? Migdałów lub orzechów (bardzo polecam Wam mleko laskowe, które jest jednym z tych smaczniejszych), ciepłej wody, młynka do kawy (kupiłam wiele lat temu najtańszy jaki był, chyba za 40 zł i używam do mielenia siemienia, orzechów, płatków owsianych itp.) i minuty czasu. Tak, minuty! Takie proste, że też sama na to nie wpadłam :) Do dzieła!
Składniki
szklanka obranych migdałów (lub orzechów laskowych)
2 - 3 szklanki wody
Wykonanie
Migdały wrzucam do młynka (te proporcje na 2 razy), mielę na mąkę, zalewam ciepłą wodą, porządnie mieszam (lub blenduję), użyjcie 2 - 3 szklanek wody, z dwiema będzie bardziej aromatycznie, z trzema - ekonomicznie.
Przy okazji, chciałam Wam bardzo polecić mleko laskowe, tak samo pyszne jak kokosowe (klik).
O obieraniu migdałów pisałam w poście o tradycyjnym mleku migdałowym (klik), z orzechami laskowymi postępujemy inaczej: wsypujemy je na rozgrzaną suchą patelnię i prażymy przez kilka minut mieszając, aż skórki się przypieką i zaczną pękać, wyrzucamy je na szmatkę, zamykamy i mocno pocieramy dłońmi - skórki zaczną odpadać. Te orzechy, z których skórki nie odpadły - wrzucamy ponownie na patelnię i prażymy przez chwilę, przerzucamy na szmatkę i pocieramy. Z takich orzechów przygotowujemy mleko sposobem dłuższym, jak migdałowe (klik) lub błyskawicznym z powyższego przepisu.
Oceń przepis:
{[['
']]}

