Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak. Pokaż wszystkie posty

7 listopada 2014

Mleko makowe

Mleko makowe wielu osobom kojarzy się z "Grą o tron", dla mnie mak oznacza wapń. To jest niesamowite jaką potęgę mają te maleńkie niepozorne ziarenka. Ok. 3/4 szklanki maku (100g) pokrywa nasze całodzienne zapotrzebowanie na wapń, także zachęcam do włączania go do codziennego menu, nie tylko przy okazji Świąt. Najbardziej korzystne jest spożywanie go w postaci past czy mleka, które chcę dzisiaj pokazać. Jak smakuje mleko makowe? Jest aromatyczne, naturalnie słodkie, tłuste i delikatnie goryczkowate, w moim odczuciu pyszne!



Na zdjęciu poniżej na pierwszym planie widać mak biały, u nas znany głównie z rogali świętomarcińskich, natomiast w kuchni indyjskiej jest używany w potrawach curry w celu ich aromatyzowania i zagęszczania.




Składniki
szklanka maku
2 szklanki gorącej wody


Wykonanie
Mak wsypuję do młynka do kawy (ta ilość na dwa razy) i mielę chwilę potrząsając aż ziarna ściemnieją i staną się lekko wilgotne, Przekładam masę do garnka, zalewam wodą i odstawiam na 2 - 3 godziny. Następnie przelewam przez sitko wyłożone podwójnie złożoną gazą do miski i porządnie wyciskam. Wykorzystuję od razu lub przechowuję krótko w lodówce w zamkniętym słoiczku. Wytłoczyny wykorzystujemy np jako dodatek do owsianki, past czy ciastek. Mleko po odstaniu rozwarstwia się, przed użyciem wystarczy je zamieszać.

Oceń przepis:

25 listopada 2012

Kluski jaglane

Moja młodzież uwielbia wszystkie możliwe kasze, wszystkie! Za wyjątkiem ich królowej- jaglanej. Dania z jagłami w roli głównej raczej odpadają, muszę bawić się więc w przemytnika i dodawać je w niewielkiej ilości do innych kaszowych dań, krupników itp. Jako ciekawostkę dodam, że małżonek z wszelkich możliwych kasz toleruje głównie jaglaną..... :) Także TAK TO! Na szczęście ja sama jestem raczej wszystkożerna jeśli chodzi o produkty niemięsne i nie muszę gotować trzech obiadów.

Kluski jaglane zrobiłam po raz pierwszy do kremu z dyni, wrzuciłam młodej niewielką ilość- "no risk, no fun", spodziewając się kolejnego wyziewu negatywnych komentarzy typu: "ołesuuuuu, znowu TA kaszaaaaa!" i jakież było moje zdziwienie gdy zamiast tego usłyszałam: mamo, dorzuć więcej TYCH klusek! :))) YES, YES, YES!!!! Skoro więc przypadły do gustu jaglanemu niejadkowi, to z pewnością znajdą również amatorów wśród czytelników mojego bloga.



Dzisiaj wersja śniadaniowa na słodko- z polewką cynamonowo- makową (ZAPAMIĘTAJ! :) mak, to mistrz wśród roślinnych źródeł wapnia), ale możecie śmiało zalać je mlekiem, bulionem, dodać do kremowej zupy, sosu, gulaszu itp. Porada dnia zatem brzmi: kupcie kaszę jaglaną, koniecznie w dużej ilości! 

Składniki
(dla 3- 4 osób)

Kluski
3/4 szklanki kaszy jaglanej
sól
2 łyżki oleju/ oliwy
woda
/TAK! Tylko to! :))))))))/

Polewa
3 łyżki słodu ryżowego (lub innego)
3 łyżki wody lub nieco więcej
płaska łyżeczka sproszkowanego cynamonu 
(lub nieco więcej)
łyżka maku
opcjonalnie szczypta soli dla przełamania słodyczy


Wykonanie
Kaszę przelewam wrzątkiem na drobnym sitku i płuczę pod bieżącą wodą, przekładam do garnka, zalewam wodą (1 i 1/2 szklanki), zagotowuję, dodaję pełną łyżeczkę soli, kładę pokrywkę i gotuję do wygotowania się wody- ok 7-8 minut. Zostawiam pod przykrywką ok 10 minut. Dodaję 2 łyżki oleju i rozcieram kaszę tylną stroną łyżki- to jest kluczowa czynność w całym procesie: roztarcie kaszy sprawia, że nabiera ona zupełnie innego wymiaru: odpowiednią kluskową konsystencję, smak! i zapach, który mi osobiście przywodzi na myśl kluski leniwe :) ale być może to subiektywne. Nie musi być ekstra- gładko :) Masę można dosmaczyć dodatkową szczyptą soli, lubianymi przyprawami czy ziarnami, ale w tej prostej formie też wypadają bardzo OK.
Ja swoje kluski "formowałam" 2 małymi łyżkami zanurzanymi co jakiś czas w zimnej wodzie, możecie robić to zwilżonymi dłońmi lub pobawić się w wycinanki, tak jak przy polencie. Wykładam je od razu na talerze, jeśli chcecie je dodać do zupy, sosu itp.- wrzucamy je do garnka z potrawą. Jeśli w trakcie masa zrobi się zbyt krucha- trzeba ją wyrobić ręką.
Sos. Słód wlewam do małego garnka, mieszam z solą i wodą, podgrzewam tylko tyle żeby był ciepły, wyłączam gaz, dodaję cynamon i mak, polewam miksturą kluski. Smacznego!


Oceń przepis:

19 września 2011

Dyniowe risotto z makiem i szałwią

Mam w tym roku sporo dyń, naprawdę SPORO! Totalnie oszalałam na ich punkcie i na blogu, o ile czas pozwoli, będzie ich też sporo :) Odmianami pochwalę się w oddzielnym poście, a teraz zapraszam Was na kremowe risotto z dynią, chrupiącym makiem i smażoną, również chrupiącą szałwią. Jeśli nie macie świeżej szałwii, możecie ją pominąć, ale jest ona dość istotnym elementem dopełniającym smak potrawy. Szałwia z dynią bardzo się lubią, ja swoją sieję głównie po to, by dodawać ją do dań dyniowych właśnie.

dyniowe risotto z makiem i szałwią

Składniki
(dla 4 osób)
1 kg dobrej jakości dyni (obranej, z odrzuconym środkiem z pestkami i włóknami, pokrojonej w kostkę)
olej/ oliwa
sól
ok 3/4 szklanki ryżu do risotto (użyłam Carnaroli)
3- 4 łyżki soku z cytryny
2 pełne łyżki maku
3 szklanki bulionu warzywnego lub wody
3 większe ząbki czosnku
pieprz
listki szałwii (ok 10 większych na osobę)

Wykonanie
Dynię wymieszaną z 4 łyżkami oliwy i 2-3 szczyptami soli piekę w piekarniku rozgrzanym do ok 200st C do czasu, aż bez problemu da się rozgnieść widelcem (+/- 30 min, w zależności od wielkości kawałków i odmiany jakiej użyjecie). Po wyjęciu z piekarnika miksuję ją z sokiem z cytryny, ja dałam 4 łyżki, można trochę mniej lub więcej, w zależności od upodobań.
Na patelni rozgrzewam 3 łyżki oleju, sypię mak i smażę na niedużym ogniu 2 minuty, daję ryż, podsmażam chwilę, po czym stopniowo wlewam szklankę bulionu. Przykrywam pokrywką i podgrzewam do czasu, aż ryż wchłonie płyn, dolewam drugą szklankę i podgrzewam podobnie jak poprzednio. Po wchłonięciu płynu- z trzecią szklanką wrzucam dyniowe puree i łyżeczkę soli, mieszam całość i podgrzewam przez kilka minut, aż danie nabierze kremowej konsystencji, wciskam przez praskę czosnek, mieszam i wyłączam gaz. Teraz danie można dosmaczyć solą i pieprzem.
Liście szałwii kroję w paseczki, wrzucam na niewielką ilość oleju rozgrzanego na patelni i smażę aż szałwia zmieni kolor na ciemny i stanie się chrupka, posypuję szczyptą soli i dodaję ją na rozłożone na talerzach risotto. Gotowe, smacznego :)

dyniowe risotto z makiem i szałwią


Oceń przepis: