Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy włoskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy włoskie. Pokaż wszystkie posty

1 kwietnia 2014

Sałatka z selera, orzechów i rodzynek

Jedna z moich ulubionych selerowych sałatek, zajadana ze smakiem również przez córkę. Kiedyś robiłam ją z dodatkiem majonezu, ale odpowiednie proporcje składników oraz dressing musztardowy działają wystarczająco dobrze.
Raczej "niedzielna" niż codzienna, warto przygotować ją wcześniej i schłodzić w lodówce, wtedy smakuje najlepiej.


Składniki
(dla 4 osób)
1 średni seler korzeniowy
2 średnie słodkie jabłka
2 garście grubo posiekanych podprażonych na suchej patelni orzechów włoskich
2 garście rodzynek
sok z połowy cytryny
4 łyżki oliwy / oleju
4 czubate łyżeczki lubianej musztardy
sól, pieprz do smaku (opcjonalnie)
dowolna dostępna zielenina: natka, koperek

Wykonanie
Do miski wyciskam sok z cytryny, ścieram do niej grubych oczkach seler i jabłka, od razu mieszam. Dodaję przepłukane rodzynki (można je pokroić) i orzechy, mieszam z sosem przyrządzonym z oleju wymieszanego z musztardą. Wstawiam do lodówki na kilkanaście, - dziesiąt minut lub nawet wieczór wcześniej. Przed podaniem dodaję pokrojoną zieleninę. Można, chociaż nie trzeba, doprawić solą i świeżo mielonym białym pieprzem.

Oceń przepis:

14 lutego 2014

Wegańskie i bezglutenowe ciasto marchewkowe

Dzisiaj mój pierwszy wegański i bezglutenowy wypiek! Debiut, ale w pełni udany :)
Ciasto marchewkowe na mące gryczanej, bez dodatku cukru i jajek, okazało się nie tylko jadalne, ale i smaczne, z pełną odpowiedzialnością polecam.
Przyjrzałam się przepisowi znajomej na wychwalane muffiny marchewkowe, w którym zachwycił mnie niewielki dodatek mąki w stosunku do innych składników, wiedziałam więc, że z podmianą nie będzie problemu, wyrzuciłam też jajka i cukier, bakalie namoczyłam w soku z pomarańczy, które potem zmiksowałam i muszę przyznać, że efekt końcowy przerósł moje oczekiwania, zachęcam do wypróbowania receptury.
Tylko nie pytajcie proszę, czym zastąpić mąkę gryczaną!:)



Składniki
(na formę o średnicy 22 cm)
Ciasto
około 1 kg marchewki (po starciu na drobnej tarce - 3 szklanki)
2 szklanki mąki mąki gryczanej
nieco ponad 3/4 szklanki oleju (myślę też, że można częściowo zastąpić mlekiem roślinnym, ale bez gwarancji)
1 pomarańcza
2 szklanki miksu rodzynek i daktyli
1/2 szklanki wiórków kokosowych
szklanka orzechów włoskich grubo pokrojonych (mogą być też pestki dyni)
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki soku z cytryny
płaska łyżeczka soli
pełna łyżeczka proszku do pieczenia
pełna łyżeczka sody

Polewa 
(ta lub podwójna ilość)
4 łyżki słodu ryżowego (lub innego o neutralnym smaku, może być syrop z agawy lub miód)
2 czubate łyżki karobu (lub kakao)
łyżeczka sproszkowanego cynamonu (opcja, ale polecana)
spora szczypta soli
ewentualnie odrobina ciepłej wody


Wykonanie
Rodzynki i daktyle płuczę na sitku, daktyle dodatkowo wstępnie kroję, mieszam z wyciśniętym sokiem z pomarańczy i wyszorowaną, startą z niej na drobnej tarce skórką (kupiłam pomarańcze eko, choć nie wiem czy to ma sens w naszym klimacie), odstawiam do lodówki, dobrze jak bakalie poleżą godzinę lub dłużej.
Obrane marchewki ścieram na tarce o drobnych skośnych oczkach, mieszam z wiórkami, następnie z namoczonymi, zblendowanymi bakaliami, sokiem z cytryny, olejem i orzechami.
Do miski przesiewam mąkę na drobnym sicie (otręby, które się nie przesieją również dodaję), a także cynamon, proszek do pieczenia i sodę, dodaję sól, mieszam, następnie łączę z masą mokrą, krótko wyrabiam do połączenia składników.
Piekę w formie wyłożonej papierem do pieczenia, w  piekarniku rozgrzanym do 180 st. C przez 40 - 50 minut, do suchego patyczka. Wyjmuję, studzę całkowicie (najlepiej upiec wieczór wcześniej), polewam polewą (wymieszane składniki z podanych wyżej proporcji), posypuję orzechami (ewentualnie wiórkami, startą marchewką, skórką pomarańczową itp.). Smacznego!



Oceń przepis:

3 kwietnia 2012

Sałatka z buraków i ananasa

To już ostatnia moja propozycja, jaką możecie przygotować z okazji Świąt. Mam nadzieję, że trochę Wam pomogłam swoimi ostatnimi pomysłami, a buszując po zakamarkach bloga- znajdziecie ich dużo więcej :)
Sałatka- pewniak, pyszna, soczysta, łatwa w wykonaniu, zdecydowanie godna polecenia.

sałatka z buraków i ananasa

Składniki
1 kg niedużych buraków
1/2 średniego ananasa
duże kwaśne jabłko
szklanka orzechów włoskich
4- 5 łyżek oliwy
duży ząbek czosnku
2 łyżki octu balsamicznego
szklanka ściętych kiełków rzeżuchy (opcja)
średnia cebula
sól, pieprz

Wykonanie
Wyszorowane buraki wkładam do garnka, zalewam wodą do poziomu warzyw, zagotowuję, zmniejszam gaz na mały, kładę pokrywkę, gotuję do miękkości- sprawdzamy nożem.
Studzę, obieram, kroję w kostkę, mieszam z obranymi i pokrojonymi w kostkę owocami i cebulą.
Orzechy łamię na mniejsze kawałki, prażę przez kilka minut na suchej patelni, studzę. Do miseczki wlewam oliwę, wciskam przez praskę czosnek, rozcieram go, dodaję część kiełków (część warto zostawić do posypania sałatki), mieszam, dolewam ocet balsamiczny, łączę z  orzechami, mieszam. Zawartość miseczki przekładam do warzyw i owoców, mieszam, posypuję kilkoma szczyptami soli i odrobiną pieprzu. Sałatkę warto na kilka godzin wstawić do lodówki. Przed podaniem posypuję pozostałymi kiełkami.

Kochani, jestem już jedną nogą w zupełnie innym miejscu, wyjeżdżam i ogłaszam przerwę w blogowaniu. Wszystkim Wam życzę przede wszystkim radosnego, zwolnionego czasu spędzonego w miłym gronie podczas dni wolnych. Tym, którzy obchodzą Święta- dodatkowo życzę udanych Świąt, wszystkiego co najlepsze!


Oceń przepis:

21 marca 2012

Trufle daktylowo- pomarańczowe

Dzisiaj słodkie małe kuleczki, które ośmieliłam się nazwać truflami :) Bez dodatku cukru stołowego, więc z lżejszym sercem można je jeść i poczęstować dzieci, mojej córce bardzo przypadły do gustu!
Pamiętamy oczywiście, że w daktylach też jest zawarty cukier, jednak w przeciwieństwie do cukru stołowego, posiadają one również minerały i błonnik. Są też kaloryczne (ponad 200 kcal na 100g), ale spokojnie- kulek nie da się zjeść dużo na raz, są bardzo sycące i smaczne, proste i szybkie w wykonaniu, polecam jako słodki akcent na Święta i nie tylko :)

trufle daktylowo- pomarańczowe

Skąd pomysł? Na forum wegedzieciak (klik) Alicja poleciła rozgotowanie suszonych daktyli w soku pomarańczowym i użycia jako przekładanki do ciast. Skoro Ala poleca, to ja się na to piszę :) Myślałam, że wykorzystam ją do chleba czy przełożenia wafli, ale mam wciąż jeszcze sporo orzechów włoskich, nierozpoczęta paczka karobu prosiła o uwagę ;) i tak powstał pomysł, by utoczyć trufle.
 Przepis potraktujcie jako bazę, którą można dowolnie doposażyć. W wersji dla dorosłych możecie dodać kilka łyżek lubianego likieru czy ekstraktu z wanilii, można też wzbogacić ich smak lubianymi przyprawami jak sproszkowany imbir, cynamon, może kardamon (?) czy zaostrzyć dodatkiem zmielonego pieprzu lub chili :)

Składniki
(na ok 30 szt)
ok 300 g wypestkowanych suszonych niesiarkowanych daktyli
sok wyciśnięty z jednej większej pomarańczy (nie zaszkodzi, jeśli przy wyciskaniu do miseczki dostanie się trochę miąższu, byle pestek nie było)
ok 6 czubatych łyżek karobu lub kakao
2 czubate szklanki wyłuskanych orzechów włoskich (lub więcej)
spora szczypta soli
1/2 szklanki wrzątku

Wykonanie
Daktyle płuczę, wrzucam do garnka zalewam wrzątkiem i sokiem z pomarańczy i podgrzewam na niewielkim ogniu, aż daktyle się rozpadną, a płyn odparuje (Alicja pisała o ok 20 min, u mnie od zagotowania- niecałe 10).
Orzechy prażę przez kilka minut na suchej patelni często mieszając, wrzucam do blendera, miksuję chwilę, dodaję masę daktylową, miksuje ponownie przez kilka minut. Dodaję szczyptę soli oraz 4 czubate łyżki karobu (dodawanie karobu czy kakao należy dopasować do własnego gustu, proponuję dodać na początek dwie czubate łyżki, wymieszać i stopniowo dodawać dalej, ja w sumie dodałam 4).

trufle daktylowo- pomarańczowe

Z masy formuję kuleczki wielkości małych orzechów włoskich, wstawiam do lodówki na 2-3 godziny, następnie otaczam w karobie (użyłam ok 2 czubatych łyżek), choć możecie użyć do tego zmiksowanych orzechów czy wiórek kokosowych. Smacznego!

trufle daktylowo- pomarańczowe


Oceń przepis:

12 lutego 2012

Surówki z marchewką

Wstawienie jednego przepisu na prostą surówkę wydaje mi się czasami trywialne, ale warto zapisywać nawet te najprostsze przepisy; idąc tym tokiem zebrałam kilka przepisów surówkowych z udziałem marchewki i dzisiaj "polecę" hurtem ;)

marchewki

Surówki z marchewki są chyba u nas najbardziej popularne /obok tych z kapusty i buraków oczywiście ;)/, najczęściej w wersji najprostszej, ale pojawiają się również wariacje i dzisiaj chciałam się nimi z Wami podzielić :)
Wersja podstawowa /najprostsza- najlepsza? :)/, czyli marchewka i jabłko, standard, który zna chyba każdy, jednak zapewne w różnych proporcjach i z innymi dodatkami. Ta surówka to jednocześnie moja baza, którą stosuję do innych surówek.

Surówka z marchewki i jabłka

surówka z marchewki i jabłka

Składniki
(po uczciwej porcji dla 4 osób)

ok 500 g marchewki
2 średnie słodkie jabłka
3 łyżki soku z cytryny
4 łyżki oliwy/ oleju
spora szczypta soli

Wykonanie

Obrane jabłka ścieram na tarce o grubych oczkach, mieszam z sokiem z cytryny, dodaję startą na grubej tarce marchew, oliwę, sporą szczyptę soli, mieszam.

Kolejna surówka od poprzedniej różni się tym, że przed dodaniem oliwy do marchwi i jabłka, mieszam ją najpierw z musztardą- 1 czubata łyżeczka, reszta jak w przepisie powyżej. Musztarda- dowolna lubiana :)


Surówka z marchewki z dressingiem musztardowym

surówka z marchewki z dressingiem musztardowym

Kolejna surówka bardziej rześka i soczysta od wersji podstawowej dzięki dodatkowi soku z pomarańczy i odrobiny startego imbiru, wzbogacona o element chrupiący w postaci pokruszonych orzechów włoskich. Zmniejszam ilość dodanego jabłka, ze względu na słodycz i soczystość jaką dodaje surówce sok pomarańczowy.


Surówka z marchewki z dressingiem pomarańczowym

surówka z merchewki z dressingiem pomarańczowym


Składniki
(po uczciwej porcji dla 4 osób)

ok 500 g marchewki
1 średnie słodkie jabłko
3 łyżki soku z cytryny
sok wyciśnięty z połowy średniej pomarańczy
1 łyżeczka startego na drobnej tarce korzenia imbiru
2 łyżki oliwy/ oleju
garść obranych orzechów włoskich
spora szczypta soli

Wykonanie

Obrane jabłko ścieram na tarce o grubych oczkach, mieszam z sokiem z cytryny, dodaję startą na grubej tarce marchew. Oliwę mieszam z sokiem z pomarańczy (jeśli przy wyciskaniu wpadnie do niego trochę miąższu- to oczywiście nie zaszkodzi) i startym imbirem, dodaję do marchwi i jabłka, mieszam, dosmaczam solą, posypuję połamanymi orzechami.

Na koniec wersja z porem. Składniki jak w wersji podstawowej, do tego 1 większy por, a właściwie jego biała i jasnozielona część. Kroję ją na pół, płuczę, wytrząsam nadmiar wody, każdą połówkę przekrajam jeszcze raz na pół i kroję na cienkie paseczki. Polewam 4 łyżkami oliwy, posypuję szczyptą soli, mieszam. Reszta jak w surówce- bazie, już bez dalszego dodatku oliwy.

surówka z marchewki, jabłka i pora

Jest jeszcze ciekawa surówka z dodatkiem chrzanu, ale napiszę o niej innym razem :)


Oceń przepis:

29 stycznia 2012

Gulasz wyśmienity

Tak naprawdę jest to coś pośredniego między gulaszem a sosem, ale nie nazwa ma znaczenie, a smak, a ten- zgodnie z nazwą- jest wyśmienity :)
Trzy główne składniki- soczewica, seler, orzechy włoskie- łączyłam robiąc pasztet, farsz do gołąbków, by dotrzeć do tego, że najlepiej smakują w najprostszej formie, o której dzisiaj napiszę- jako polewka do kaszy, ryżu, ziemniaków czy makaronu.
Nie bójcie się konkretnego dodatku selera, gdyż zmieszany z innymi składnikami nie jest dominujący, a jego posmak, za którym nie wszyscy przepadają, jest stłamszony w tym daniu. Zapraszam :)

gulasz wyśmienity

Składniki
(dla 3- 4 osób na 2 dni )
ok 500 g selera korzeniowego
2 szklanki wyłuskanych orzechów włoskich
szklanka czerwonej soczewicy
2 średnie cebule
4 łyżki oleju/ oliwy
przecier pomidorowy (passata) lub sok- 3 szklanki lub więcej
3 duże ząbki czosnku
2 listki laurowe
3 ziarenka ziela angielskiego
sól, pieprz

Wykonanie
Orzechy wrzucam do słoika (miski itp.), zalewam letnią wodą i zostawiam na noc. Następnego dnia przygotowuję potrawę. Soczewicę płuczę w misce, zalewam wodą, moczę na czas przygotowania warzyw. Na patelni rozgrzewam oliwę, wrzucam pokrojoną cebulę (tak jak lubicie- u mnie półkrążki), smażę aż się zeszkli, dodaję obrany, starce na tarce o grubej oczkach seler, smażę na niezbyt dużym ogniu mieszając ok 10 min. Zalewam wodą (2 szklanki lub nieco więcej), dodaję soczewicę (oczywiście bez wody z moczenia), sypię płaską łyżeczkę soli, wrzucam listki laurowe i ziele angielskie, mieszam; jak zacznie wrzeć ustawiam płomień na mały, kładę uchyloną pokrywkę i podgrzewam 10 minut (sprawdzamy soczewicę czy zmiękła- jeśli nie- podgrzewamy jeszcze kilka minut podlewając nieco wody).
Teraz dodaję przecier- 3 szklanki lub więcej- w zależności od lubianej konsystencji oraz zmiksowane orzechy (najpierw wypłukane, następnie zblendowane przez chwilę w blenderze na mniejsze kawałki), podgrzewam wspólnie przez chwilę, wciskam przez praskę czosnek, wyłączam gaz. Dosmaczam solą i pieprzem. Zjadamy z lubianą kaszą, makaronem lub ziemniakami. Dodatkowo można posypać drobno pokrojonymi kiszonymi ogórkami. Smacznego!

gulasz wyśmienity


Oceń przepis: