Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty

16 stycznia 2015

Zielony koktajl z jarmużem II

Jakiś czas temu pokazywałam już jeden zielony koktajl z jarmużem i suszonymi morelami (klik), dzisiaj kolejna propozycja uszczęśliwiającej zielonej dawki mocy.


Sporządzając tego typu koktajle, warto zadbać o to, by oprócz budowania konsystencji czy walorów smakowych, zrównoważyć również wartości odżywcze i przemycić co nieco naszym organizmom. Warto dodawać owoce, soki z cytrusów, bogate w Witaminę C oraz siemię lniane (najlepiej zmielone) lub nasiona chia, niezastąpione źródła Omega 3.
Polecam zacząć dzień takim właśnie koktajlem, nie tylko ze względu na wartość odżywczą, jest naprawdę pyszny i daje porządnego kopa na wiele godzin.


Składniki
(2 - 3 porcje)
garść liści jarmużu
2 duże dobrze dojrzałe gruszki
sok z jednej cytryny lub limonki
sok z jednej pomarańczy
łodyga selera naciowego
kawałek korzenia imbiru
łyżka zmielonego w młynku siemienia lub nasion chia
ok szklanki mleka roślinnego

Wykonanie
Do blendera wrzucam obrane pokrojone gruszki z odrzuconym środkiem, chia, imbir oraz łodygę selera, miksuję z cytrusowymi sokami na mus. Stopniowo dorzucam oczyszczone, wstępnie pokrojone liście jarmużu, dopełniam taką ilością mleka, by konsystencja była odpowiednia, ale nie rozmyła smaku.
Dzięki Vitamixowi (klik), uzyskałam aksamitny, cudownie zielony drink i moc optymizmu na cały dzień.
Niedawno odkryłam, że moja córka wciągnie (niemal) wszystko, co posypię granatem, tak było i tym razem.







Oceń przepis:

2 listopada 2014

Bezglutenowe placki gryczane z gruszkami

Ostatnio moja intuicja kulinarna kilka razy mnie zawiodła i parę rzeczy mi nie wyszło lub nie do końca byłam z nich zadowolona, dlatego na blogu niewiele się dzieje, wolę przykucnąć na chwilę, niż pokazywać powielane kombinacje lub kopiować pomysły innych. To nie jest tak, że ludziom kochającym kulinaria, a zwłaszcza eksperymenty kulinarne, zawsze wszystko się udaje. Czwarty czy piąty "gar" eksperymentu z rzędu wywalony do kosza podcina skrzydła, na chwilę lub na dłużej... a potem nadchodzi słońce :))))
Dzisiaj chciałam Wam napisać nie o  moim, ale tak dobrym patencie, że warto puścić go w świat. Przyda się weganom, alergikom i ucieszy dzieci. Namoczona niepalona kasza gryczana i woda (lub mleko roślinne czy woda gazowana), równa się absolutny hit i kolejne otwarte drzwi do dalszych eksperymentów.


Jeśli ktoś z Was jeszcze nie robił genialnych naleśników z kaszy gryczanej, niech koniecznie to nadrobi, gdyż to jest absolutna znakomitość, biorąc pod uwagę minimum składników, szybkość wykonania (nie licząc czasu przeznaczonego na moczenie kaszy), strukturę, smak, brak dodatku jajek, mleka krowiego oraz innych dziwnych skrobi, mąk i mączek. Zajrzyjcie koniecznie na tę stronę (klik) i korzystajcie. Ja naleśników pokazywać nie będę, przepis znajdziecie pod wskazanym linkiem, ale robiłam i bardzo polecam. Oprócz naleśników robiłam także racuchy drożdżowe z jabłkami, a dzisiaj pokażę Wam placki z gruszkami, pyszne!



Składniki
(na dużą ilość, możecie na początek zrobić z połowy proporcji)
2 szklanki niepalonej kaszy gryczanej
ok szklanki mleka roślinnego
4 większe dobrze dojrzałe gruszki
łyżka soli
olej do smażenia

Wykonanie
Kaszę zalewam wodą i zostawiam na noc. Śluz widoczny po kilku godzinach jest naturalny i nie należy się go obawiać. Następnego dnia płuczę na gęstym sicie, przekładam do blendera, dorzucam obrane, pozbawione środków i pokrojone gruszki, miksuję do rozdrobnienia owoców. Dolewam mleko, sól i jeszcze chwilę miksuję. Ciasto nie musi być super gładkie. Smażę placki na rozgrzanym na patelni oleju z obu stron na złoto. Świetnym dodatkiem będzie domowa konfitura lub po prostu słód z cynamonem.




Oceń przepis: