14 września 2012

Owsianka podstawowa

Coraz chłodniejsze dni, coraz większa potrzeba przytulenia ciepłej miski rano z porcją energii i optymizmu na następnych kilka godzin. Owsiankę przygotowuję na kilka sposobów, ale dzisiaj będzie o najprostszym z nich i moim ulubionym jednocześnie: płatki owsiane górskie, czasami z domieszką innych (orkiszowych, jęczmiennych itp), czasami z dodatkiem niewielkiej ilości kaszy jaglanej gotowane na wodzie (!) z dodatkiem soli, zalane zimnym (!) mlekiem roślinnym, domowym lub kupnym, to wszystko :) Oczywiście jest to baza, którą można doposażyć wg własnego gustu: starte jabłko czy gruszka, cynamon, imbir, banan, sezonowe świeże owoce, orzechy, owoce suszone, wanilia, masło orzechowe, budyń itp.

owsianka

Składniki
(dla 4 osób)
1,5 szklanki płatków owsianych górskich (lub mieszanki różnych)
3 szklanki wrzątku
sól
dowolne mleko roślinne

Wykonanie
Płatki płuczę na sitku, przekładam do garnka zalewam wrzątkiem, odstawiam pod przykrywką na ok 10 min. Następnie zagotowuję, dodaję pełną łyżeczkę soli i gotuję przez ok 10 min na małym ogniu. Zostawiam pod przykrywką na kolejnych 10 minut. Wykładam porcje na talerze, zalewam zimnym mlekiem, mieszam. Gotowe, smacznego :)

owsianka


Oceń przepis:

13 września 2012

Zupa z zielonych ogórków z papryką i kiełkami

Tym razem już na serio pożegnanie z ogórkami, przepis obiecałam, więc podaję, jeśli nie w tym, to może w przyszłym roku ktoś skorzysta?
Z przepisem mam miłe wspomnienia, to była jedna z pierwszych jadalnych ;), bezmięsnych zup, jakie ugotowałam wiele lat temu. Pierwotnie nie była to wersja wegańska, było masło, śmietana itp., jednak kilka zmian sprawia, że jest równie smaczna w opcji zweganizowanej. Każdy składnik ma tu znaczenie: kiełki, które dodaję pożywności, papryka, która przyjemnie chrupie, szczypta majeranku i gałki muszkatołowej, a dom pachnie ogórkami! Zapraszam :)


zupa ze świeżych ogórków z kiełkami i papryką



Składniki
(dla 3-4 osób na 2 dni)
2 kg zielonych ogórków lub więcej (mogą być przerośnięte)
2 średnie marchewki
1 nieduża pietruszka
5 średnich ziemniaków
1 większa czerwona papryka
czubata szklanka kilkudniowych domowych kiełków fasoli mung (lub innych lubianych)
3 liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
mała szczypta startej gałki muszkatołowej
duża szczypta suszonego majeranku
czubata łyżeczka curry w proszku
2 duże ząbki czosnku
3 czubate łyżki pokrojonego koperku
sól
4 łyżki oleju/ oliwy


zupa ze świeżych ogórków z kiełkami i papryką

Wykonanie
Obranie i pokrojone marchewki podsmażam na 2 łyżkach oliwy rozgrzanych w garnku o grubym dnie na średnim ogniu (ok 10 min, od czasu do czasu mieszam). Dolewam 1,5 l wody, zagotowuję, wrzucam obrane i pokrojone ziemniaki, zmniejszam gaz na mały, dodaję płaską łyżkę soli, ziele angielskie i liście laurowe, kładę uchyloną pokrywkę i gotuję na małym ogniu przez ok 25 min.
W tym czasie przygotowuję ogórki: obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach sam miąższ, bez pestek. Na patelni rozgrzewam 2 łyżki oliwy, dodaję curry, podgrzewam na małym ogniu przez minutę, dodaję ogórki (jeśli w międzyczasie puściły wodę- to bez niej) i podgrzewam od czasu do czasu mieszając aż puszczą wodę, a ta w znacznej mierze odparuje (10 min lub nieco dłużej).
Z garnka wyciągam ziele i liście, miksuję zawartość "żyrafą" (nie musi być super- drobno), stawiam z powrotem na gaz, dodaję wypłukane kiełki i ogórki, po 5 minutach wciskam przez praskę czosnek, dodaję gałkę i roztarty w palcach majeranek, po kolejnych dwóch wyłączam gaz, posypuję pokrojoną w miarę drobno papryką i koperkiem, mieszam i zostawiam pod pokrywką na kilka minut. Potem trzeba będzie jeszcze zupę dosmaczyć solą- łyżeczka- płaska lub czubata, wg gustu. Smacznego :)


Oceń przepis:

7 września 2012

Jarzynka z ogórków do obiadu

Mam nadzieję, że nikogo nie wkurzę tym wpisem :)) Choć od jakiegoś czasu ogórki się już kończą, to jednak cały czas są i są, przynajmniej u mnie. Takie ogórki są u mnie podstawą zupy ogórkowej, o której być może zdążę jeszcze w tym sezonie napisać. Podsmażanie wydobywa z nich (podobnie jak z ich siostry- cukinii) maślany smak, curry dodaje charakteru, a koperek- wiadomo- zawsze z ogórkami mile widziany :) Szybkie, proste, smakowite, zachęceni? Do dzieła :)

jarzynka z ogórków do obiadu


Składniki
(dla 2 osób)
ok 1,5 kg zielonych ogórków (mogą być przerośnięte)
2 łyżki oleju/ oliwy
pełna łyżeczka curry w proszku (dla tych co lubią bardziej ostro- czubata)
2 czubate łyżki posiekanego koperku
2 duże ząbki czosnku
sól do smaku
opcjonalnie kilka łyżek dowolnego mleka

Wykonanie
Ogórki obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach miąższ bez pestek lub jak kto woli można je pokroić wzdłuż na ćwiartki, wyskrobać pestki i wtedy ścierać, ale pierwszy sposób jest dużo szybszy :)
Na patelni rozgrzewam olej, wsypuję curry i podgrzewam na małym ogniu przez ok minutę mieszając, dodaję ogórki (jeśli na dnie miski zdążyła się zebrać woda, to bez niej), podkręcam ogień na większy i podgrzewam przez ok 10 min (aż puszczą sok i w większości go wchłoną, ale pozostaną wilgotne) co jakiś czas mieszając. Wciskam przez praskę czosnek, po ok 2 minutach wrzucam koperek, mieszam i wyłączam gaz. Przyprawiam kilkoma szczyptami soli, można dolać nieco dowolnego mleka lub śmietanki dla rozluźnienia konsystencji. Smakują zarówno na ciepło jak i po wystudzeniu. Jeśli zrobicie na gęsto (bez mleka/ śmietanki), można używać jako "pasty"/ "masła" do chleba (serio!) :))


jarzynka z ogórków do obiadu


Oceń przepis:

5 września 2012

Tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie

"Chyba się starzeję", pomyślałam sobie wyciągając radośnie ten placek z piekarnika. Od zawsze miałam awersję do przetwarzanych owoców: gotowanie, smażenie, pieczenie... żadne dżemiki, kompoty, ciasta! Owoce- tak- ale tylko surowe. Wyjątkiem były truskawki, byle nie kompot czy ciasto. Zapach pieczonych jabłek wyganiał mnie z domu, podobnie zresztą jak smażonych powideł, ale jak widać, gusta się zmieniają, zamierzam niebawem upiec szarlotkę i kto wie- być może nawet wezmę się za powidła :)

tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie

Kiedy robiłam tartę na ziemniaczanym spodzie (klik) pomysłu Agnieszki (klik), zastanawiałam się jak sprawdziłaby się z farszem owocowym, niekoniecznie mocno- słodkim, ostatecznie padło na śliwki, ale to nie mój patent.

tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie

Taki placek funkcjonuje w kuchni śląskiej (tak, tak, tym razem na pewno śląskiej, bez pardonów) jako copa, o czym przeczytałam w książce Wery Sztabowej "KUCHNIA ŚLĄSKA czyli krupnioki, makówki i moczka". Po upieczeniu, autorka proponuje szczodre posypanie placka cukrem pudrem, ja zrobiłam polewę słodką z karobem i prażonymi orzechami swojego pomysłu.

tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie

Spód z tartych ziemniaków, na wierzchu zapieczone kwaśne śliwki polane słodką polewą: jak heretycznie by to nie brzmiało, oświadczam, że zjadłam /nie powiem ile porcji ;)/ ze smakiem! Mąż zresztą też, jedynie córka zdejmując z placka śliwki marudziła, że woli surowe ;) Cóż, w świetle mojej wieloletniej niechęci do poddanych obróbce cieplnej owoców, nie wypada nie podejść ze zrozumieniem :)

tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie

Składniki
(na formę o średnicy 28 cm)
SPÓD
2 kg ziemniaków
pełna łyżka kaszy manny lub mąki
czubata łyżeczka soli
odrobina pieprzu
7 łyżek oleju/ oliwy
dodatkowo odrobina oliwy do wysmarowania formy i otręby lub mąka do posypania

WIERZCH
1 kg śliwek węgierek

POLEWA*
4 łyżki słodu ryżowego (lub innego o neutralnym smaku, może być syrop z agawy lub miód)
2 czubate łyżki karobu (lub kakao)
łyżeczka sproszkowanego cynamonu (opcja, ale polecana)
1/2 szklanki obranych orzechów włoskich, połamanych na mniejsze kawałki i podprażonych przez kilka minut na suchej patelni
2 łyżki oliwy/ oleju lub nieco więcej, ewentualnie odrobina ciepłej wody
* ponieważ jestem osobą o niewielkim zapotrzebowaniu na słodkie- ukręciłam polewę, która tylko częściowo pokryje owoce, jeśli jesteście typowymi "słodziakami" ;) proponuję zrobić ją podwajając proporcje i pokrywając obficie cały placek

Wykonanie
Obrane ziemniaki ścieram na tarce o drobnych oczkach (jak na placki), dodaję sól, olej, kaszę, wkręcam nieco pieprzu i wkładam do wysmarowanej olejem i podsypanej otrębami formy. Na wierzchu ciasno układam połówki wypestkowanych, umytych i osuszonych śliwek- wciskając je w ziemniaczaną masę. Warto to zrobić w większej misce lub zlewie, gdyż z formy może pokapywać nieco wody z ziemniaków, jednak nie zalecam- po starciu warzyw- jej odlewania, gdyż przez to spód może wyjść zbyt suchy, szybko zastygnie i stwardnieje).
Wkładam do piekarnika nagrzanego do ok 200 st C i piekę przez ok godzinę. Wyjmuję formę i na szybko sporządzam polewę: do słodu dodaję karob i cynamon, mieszam wstępnie, teraz dorzucam orzechy i dolewam oliwę. Masa powinna być gęsta, ale dająca się rozprowadzić po owocach, w razie potrzeby dolać należy jeszcze nieco oliwy (łyżka- dwie) lub nieco ciepłej wody. Polewam owoce, posypuję jeszcze odrobiną orzechów. Kroję, jemy na ciepło- tak smakuje najlepiej, smacznego :)

tarta ze śliwkami na ziemniaczanym spodzie



Oceń przepis:

29 sierpnia 2012

Sos z żółtych pomidorów, z tofu i słonecznikiem

Przepis spontaniczny ("na winie"), ale na tyle udany, by podzielić się nim z Wami :) Dodatkową motywacją są wprowadzane reklamy na platformie bloxa na blogach, na których od ponad miesiąca nie pojawi się nowy wpis... tak więc, to co będziecie widywać czasami na samej górze, to nie moja sprawka, a administracji bloxa, która dzięki takim pomysłom straciła już wielu blogerów, którzy uciekli na inne platformy, ale wróćmy do przyjemniejszych tematów: pomidorów, tofu, słonecznika i ziół :)
Żółte pomidory są dość specyficzne, nie każdy za nimi przepada, ja je lubię jako słoneczny dodatek do sałatek z "normalnych" pomidorów oraz w sosach, zupach, przecierach. Tym razem dodałam również tofu zmielone z prażonym słonecznikiem i ziołami i choć pasta sama w sobie nie powala na kolana, to w połączeniu z pomidorami wypadła smakowicie, czary- mary ;) Polecam jako dodatek do kasz czy makaronu, u mnie z pęczakiem, za którym trochę się stęskniłam :)

sos z żółtych pomidorów z ziołowym tofu i słonecznikiem


Składniki
(dla 3- 4 osób)
ok 1 kg dobrze dojrzałych pomidorów (u mnie żółte, ale nic nie stoi na przeszkodzie by były to czerwone np.)
1 większa cebula
2 łyżki oleju/ oliwy
ok 100 g naturalnego tofu
4 czubate łyżki prażonego słonecznika
ok 6 czubatych łyżek lubianych posiekanych ziół (u mnie pół na pół bazylia i natka pietruszki)
duży ząbek czosnku
sól lub sos sojowy
opcjonalnie pieprz
dodatkowo szklanka kaszy pęczak + woda, sól i odrobina oleju do jej ugotowania


sos z żółtych pomidorów z ziołowym tofu i słonecznikiem

Wykonanie
Umyte pomidory zalewam wrzątkiem, po kilku minutach odlewam wodę, po przestudzeniu owoców zdejmuję z nich skórkę, krojąc jakkolwiek wrzucam do garnka odrzucając drewniane środki.
Na patelni lub w garnku o grubym dnie rozgrzewam olej/ oliwę, wrzucam drobno pokrojoną cebulę, smażę do zeszklenia, wrzucam pomidory, zagotowuję, zmniejszam płomień na mały, kładę pokrywkę i gotuję przez 20 min.
W tym czasie przygotowuję kaszę i tofu. Zagotowuję w garnku 3 szklanki wody, dodaję pęczak (najpierw przepłukany w misce, potem na sitku przelany wodą), niepełną płaską łyżeczkę soli i oleju (nie mieszam) i gotuję na wolnym ogniu z uchyloną pokrywką do wygotowania wody (25- 30 min), wyłączam gaz, zamykam pokrywką i daję kaszy dojść przez 10 min.
Rozdrobnione tofu miksuję w blenderze ze słonecznikiem, ziołami i przeciśniętym przez praskę czosnkiem, przyprawiam solą (niepełna płaska łyżeczka) lub sosem sojowym.
Z pomidorów zdejmuję pokrywkę i gotuję dalej do ich rozpadnięcia i zagęszczenia sosu (ok 20 min), w trakcie pomagam im w rozpadaniu tylną stroną drewnianej łyżki. Zawartość garnka można zmiksować, jeśli wolicie bardziej aksamitne konsystencje i brak farfocli ;), jednak nie przyprawiamy, za przyprawę "robi" tu uprzednio przygotowana masa. Dodaję ją do pomidorów dość ostrożnie mieszając by nie popsuć koloru ;) Kładę pokrywkę i odstawiam na kilkanaście minut- po tym czasie sos nabiera odpowiedniego smaku. Na koniec mieszam sos z kaszą (makaronem itp) i życzę wszystkim smacznego :)

sos z żółtych pomidorów z ziołowym tofu i słonecznikiem


Oceń przepis:

27 lipca 2012

Wegański chłodnik ogórkowy

Nie wiem, jak w Waszych stronach/ domach, ale moja mama robiła często latem chłodnik na kwaśnej- nabiałowej bazie (kefir/ maślanka/ śmietana/ jogurt etc) z dodatkiem świeżych ogórków, koperku, rzodkiewek itp. Do tego młode ziemniaki. Wybaczcie ostatnią ziemniaczaną inwazję, ale sezon w pełni, trzeba korzystać :) W stronach mojego męża takich "cudów" ;) się nie praktykuje. A mi zamarzył się maminy chłodnik w tej duchocie, w której myśleć już nawet ciężko...
Bazą jest mleko koko, a raczej jego resztki po "gziku". Oczywiście nie muszą być to resztki ;) może być cała puszka mleka kokosowego lub innego, myślę, że nawet zwykłe sojowe się nada- byleby nie było słodzone. Konkretne dodatki odpowiednio przyprawią bazę i proszę, nie zrażajcie się ich "jadowitością": cebula, szczypior, czosnek, rzodkiewki, całość po przegryzieniu się w lodówce smakuje naprawdę dobrze! Wierzcie mi :) Biorę na klatę wszelkie reklamacje!


wegański chłodnik ogórkowywegański chłodnik ogórkowy


Składniki
ok 400- 500 ml mleka roślinnego (ja użyłam resztki po "gziku")
ok 1/2 kg świeżych zielonych ogórków
5 dużych ząbków czosnku (tak- aż tyle)
2 łyżki octu jabłkowego lub podwójna ilość soku wyciśniętego z cytryny lub limonki (lub nieco więcej)
5 średnich rzodkiewek
mała cebula, u mnie czerwona- dla kontrastu
po 2 czubate łyżki posiekanego: szczypiorku, koperku i natki pietruszki
sól, pieprz
można dodać kilka liści mięty lub bazylii- dla orzeźwienia

Wykonanie
Mleko wlewam do miski, dodaję obrane i starte na grubych oczkach ogórki, wciskam przez praskę czosnek, wrzucam pokrojone w drobną kostkę rzodkiewki i cebulę, posiekaną zieleninę, ocet i czubatą łyżeczkę soli. Nie przejmujemy się wstępną niewielką objętością- ogórki z czasem puszczą sok- i ją zwiększą. Wstawiam do lodówki na kilka godzin w zamkniętym pojemniku, misce itp. Można przygotować go wieczorem i zużyć następnego dnia. Po wyjęciu- można dodatkowo doprawić wg gustu. Podajemy do ugotowanych w osolonej wodzie młodych ziemniaków: oddzielnie, lub polewając pokrojone ziemniaki w miseczkach, smacznego :)
 chłodnik ogórkowy


Oceń przepis:

26 lipca 2012

Pyry z wegańskim gzikiem

Kuchnia wielkopolska w zweganizowanej wersji? S'IL VOUS PLAIT :) Zawsze bardzo lubiłam połączenie jeszcze ciepłych ziemniaków, zwłaszcza młodych, ze schłodzonym twarogowym serem przyprawionym świeżymi ziołami. Jakby tu przechytrzyć recepturę wegańsko? Odpowiedź jest tak prosta, jak przyrządzenie "serka" bez twarogu: TOFU! Naprawdę się udało, polecam :)


"Serek" można przyrządzić na wiele sposobów, tutaj przykład z puszki (klik), u mnie nieco inaczej, ale zaręczam, że smakowicie. Rozdrobnione tofu wymieszałam z kilkoma czubatymi łyżkami "grubej" części odstanego w lodówce mleka kokosowego (spokojnie, co zrobić z resztą mleka, napiszę jutro). Dało to cudownie aksamitną konsystencję i wstępne zadowolenie z bazy :) Następnie trzeba ją zakwasić octem jabłkowym, sokiem z cytryny lub limonki, przyprawić solą lub sosem sojowym i sypać równo lubiane dodatki, u mnie: czosnek, cebula, szczypior, natka, koperek. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, używamy do kromki chleba, wszelkich klusek lub ziemniaków, pycha! Zapraszam na idealne na letni obiad pyry nie z gzikiem.

Składniki
twarożek z tofu
ok 200 g naturalnego tofu
3 czubate łyżki gęstej części odstanego w lodówce mleka koko (puszka 400 ml)
łyżka octu jabłkowego lub podwójna ilość soku z cytryny/ limonki
2 łyżki oliwy
łyżeczka soli
mała czerwona cebula
duży ząbek czosnku
po czubatej łyżce posiekanego koperku, szczypioru (najlepiej drobnego) i natki pietruszki
opcjonalnie pieprz



pyry
po 2- 3 średnie ziemniaki na osobę (ciężko narzucać, każdy wie ile zje ;)
oliwa
sól

Wykonanie
Tofu rozdrabniam widelcem, dodaję zwartą część mleka koko, mieszam (z pozostałej części mleka warto zrobić od razu pyszny chłodnik, napiszę o nim jutro :) albo zabielić zupę lub przyrządzić curry). Mieszam, dodaję oliwę, ocet, sól- płaska łyżeczka- potem można doprawić, przeciśnięty przez praskę czosnek, drobno pokrojoną cebulę oraz zieleninę, mieszam i wstawiam w zamkniętym pojemniku do lodówki na godzinę, dwie lub na całą noc. Następnego dnia można dosmaczyć dodatkową szczyptą soli/ octu lub soku z cytryny- ja nie dodawałam więcej gdyż mam awersję do przekwaszonych serków/ i świeżo zmielonym pieprzem.



Pyry :) Ja skrobię i gotuję w całości w osolonej wodzie, ale Wy zróbcie jak wolicie, można ugotować w mundurkach, na parze, dowolnie upiec itp. Odlewam wodę, odparowuję. Jeszcze gorące kroję na pół, wykładam do miseczek, polewam oliwą, posypuję solą, każdy smaruje we własnym zakresie dowolną ilością "serka", zjadamy "ręcznie" jak kanapki. Miłym dodatkiem będzie dowolna sałatka ze świeżych pomidorów, smacznego!

Oceń przepis: