Tarta limonkowa bez pieczenia, bez dodatku cukru stołowego, bezglutenowa, wegańska i co najważniejsze - chętnie zjadana przez domowników.
Nie jestem zwolenniczką surowej diety z wielu powodów, ale desery z sekcji "RAW" uważam za magiczne! Wystarczy zmiksować kilka składników i rozkoszować się ich naturalną słodyczą.
Tartę limonkową jadłam podczas Potyczek Kulinarnych w Vege Mieście i tak bardzo mnie zachwyciła, że postanowiłam powtórzyć ją w domu po podpytaniu właścicielki o skład (dzięki Beata!), jednak nie wyszła mi ani za pierwszym ani za drugim razem. Wina leży pewnie po stronie proporcji mleka do oleju kokosowego.
Mleko zamieniłam na samą grubą część dobrze schłodzonego w lodówce mleka kokosowego i to był strzał w dziesiątkę! Masa pięknie gęstnieje, cudownie się kroi i tak też smakuje!
Masa
(na formę o średnicy 20 cm)
6 czubatych łyżek grubej części dobrze schłodzonego w lodówce mleka kokosowego*
sok z 2 limonek
4 łyżki dowolnego słodu (jako bezglutenowy - ryżowy np.)
2 czubate łyżki oleju kokosowego**
spora szczypta kurkumy (opcjonalnie - dla koloru)
Spód
3 szklanki orzechów, migdałów itp (można użyć miksu, przyznam, że nam najlepiej smakują spody na orzechach laskowych)
1 i 1/2 szklanki suszonych miękkich niesiarkowanych daktyli
spora szczypta soli (opcja, osobiście lubię przełamany słodki smak)
* próbowałam z mlekiem kokosowym zmieszanym i innym roślinnym i nie wychodzi z tego zwarta masa w tych proporcjach, wymagałaby dodania dużej ilości oleju kokosowego, a nie o to chodzi
** olej powinien być nierafinowany i pachnący, najlepiej w słoiku (lub próbujcie DIY, przepis jest na blogu (klik)); nie da się go niczym zastąpić, jest nie tylko istotny ze względu na stężenie masy do postaci krojonej, ale i na smak
Wykonanie
Daktyle płuczę i wstępnie kroję (mój blender tego wymaga, jeśli macie super sprzęty typu Vitamix czy Blendtec, ten krok jest zbędny), mieszam z orzechami i solą, miksuję w blenderze przez kilka minut. Masa nie musi, a nawet nie powinna być sproszkowana, orzechy powinny być chrupkie. Jeśli posiadacie mały blender (jak ja! :(), podzielcie sobie wkład do zmiksowania na 2 - 3 razy.
Przerzucam miks do miski/ garnka, chwilę wyrabiam, właściwie ściskam w rękach, by masa stała się klejąca. Wylepiam miksem formę wyłożoną papierem do pieczenia (ważne!): spód i ranty - na wysokość ok 2 cm), mocno dociskając do formy; wkładam do lodówki/ zamrażarki na czas przygotowania masy.
Do garnka wrzucam wszystkie składniki masy, mieszając chwilkę podgrzewam, tylko tyle by mleko stało się płynne (olej kokosowy źle zareaguje na dodanie zimnych składników), miksuję by składniki dobrze się połączyły (w blenderze lub tzw. "żyrafą"), odstawiam na kilkanaście minut by masa ostygła i zaczęła gęstnieć.
Następnie delikatnie (by nie zburzyć spodu) wylewam do formy i wstawiam do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc.
Teraz możecie tartę dowolnie udekorować: skórką limonki/ cytryny, kwiatami, zmiksowanymi wiórkami itp.
Przyznam, że jest to jeden z lepszych deserów jakie jadłam ever, enjoy!
Oceń przepis:
{[['
']]}









