12 października 2011

Curry z kapustą i soczewicą

Kuchnia indyjska to kuchnia bardzo w moim guście, rozkosz dla podniebienia. Z dodatkiem kilku przypraw i łatwo dostępnych warzyw, możemy zdziałać cuda. Dzisiaj kapusta, nie wiem czy w kategorii cudu, ale na pewno w zakładce: baaaardzo aromatyczne i smakowite :) Przyznam, że przed dodaniem mleka kokosowego ręka mi nieco zadrżała, ale zapytałam google, które przeniosło mnie do blogowej koleżanki Quinoamatorki (klik), a jej mogłam zaufać. Curry można także zrobić bez mleka, jednak to właśnie z jego dodatkiem wychodzą te najsmaczniejsze i najbardziej aromatyczne. Bardzo, ale to bardzo polecam Wam tę kapustę w chłodne, deszczowe jesienne dni.

curry z kapustą i soczewicą


Składniki
(dla 4 osób- jeśli jako dodatek do kaszy czy ryżu- na 2 dni, jeśli nie- na krócej)
ok 1,5 kg białej kapusty
ok 3/4 szklanki zielonej soczewicy
1 kg pomidorów lub 1 litr przecieru pomidorowego (passaty) ewentualnie duża puszka pomidorów w zalewie
4 łyżki oleju/ oliwy
1 płaska łyżka przyprawy curry
1 płaska łyżeczka zmielonych ziaren kolendry
1 płaska łyżeczka słodkiej papryki w proszku
1/2 płaskiej łyżeczki zmielonego kuminu
1 czubata łyżeczka startego na drobnej tarce korzenia imbiru
3 duże ząbki czosnku
1 szklanka mleka kokosowego
natka pietruszki do posypania
sól

Wykonanie
Soczewicę porządnie płuczę i moczę na czas przygotowania warzyw. Pomidory zalewam wrzątkiem, odstawiam na kilkanaście minut, odlewam, ściągam skórę i odrzucając drewniane środki kroję na mniejsze cząstki. Z kapusty ściągam wierzchnie liście, kroję na mniejsze kawałki, przepłukuję pod bieżącą wodą i szatkuję odrzucając głąb.
W szerokim garnku o grubym dnie rozgrzewam olej, wrzucam curry, paprykę, kolendrę i kmin, prażę na małym ogniu mieszając przez minutkę- dwie, dodaję imbir, mieszam, następnie stopniowo kapustę (po dużej garści), każdą partię porządnie mieszam z masalą /piękny kolor, to prawda :)/. Podgrzewam kapustę przez ok 10 minut, co jakiś czas mieszam drewnianą łyżką.
Teraz dorzucam pomidory, sypię płaską łyżkę soli, zwiększam ogień, gdy wkład zaczyna się gotować- wrzucam odsączoną soczewicę, mieszam i gotuję na małym ogniu pod przykryciem ok 40 minut lub więcej (sprawdzamy po soczewicy, czy miękka), co jakiś czas warto zamieszać. Teraz dolewam mleczko kokosowe, podgrzewam kilka minut już bez przykrycia, wciskam przez praskę czosnek, dorzucam posiekaną natkę, mieszam i wyłączam gaz. Na tym etapie można danie dodatkowo dosmaczyć, ja dodałam jeszcze łyżeczkę soli.
Zjadamy z ryżem, kaszą lub kromką chleba.

curry z kapustą i soczewicą


Oceń przepis:

11 października 2011

Marchewka dada

Ciekawa forma marchewki podana w postaci jarzynki do obiadu. Przepis podała kiedyś Sowa na grupie dyskusyjnej prk, potem zobaczyłam ją u Karoliny (klik) i okazało się, że ma nawet swoją nazwę, "Marchewka Dada" :-), niech będzie.

marchewka dada


Składniki
(dla 2-3 osób)
600 g marchewki
8 dużych ząbków czosnku
4 łyżki oliwy
sól, pieprz
opcjonalnie posiekana natka pietruszki

Wykonanie
Obraną marchewkę kroję na skośne kilkumilimetrowe plasterki, wrzucam na rozgrzaną na patelni oliwę i smażę często mieszając na średnim ogniu, aż warzywa zaczną lekko brązowieć (ok 12 min), dodaję pokrojony na plasterki czosnek i smażę jeszcze kilka minut aż czosnek zbrązowieje (od momentu wrzucenia czosnku, mieszać trzeba cały czas, łatwo o przypalenie). Posypuję kilkoma szczyptami soli i pieprzu oraz posiekaną natką, mieszam.


Oceń przepis:

7 października 2011

Zupa z dyni z balsamicznymi pieczarkami

Kolejna zupa z dyni warta zapisania i polecenia. Nie wymaga wielkiego przyprawiania, za główną przyprawę "robią" tu pieczarki przygotowane w sposób, o którym już pisałam na blogu (klik). Prosta i pyszna, poprawiająca nastrój /reklamacji nie uwzględnia się ;-)/. Kubkiem takiej właśnie zupy poczęstowałabym przyjaciółkę, gdyby odwiedziła mnie w mroźny zimowy wieczór. Spróbujcie jej koniecznie!

zupa dyniowa z balsamicznymi pieczarkami

Składniki
(dla 3-4 osób na 2 dni)
1 kg dyni (obranej, z odrzuconymi włóknami i pestkami, pokrojonej w kostkę)
2 średnie marchewki
1 nieduża pietruszka
kawałek selera korzeniowego
3 listki laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
sól, pieprz
olej/ oliwa
ok 600g małych pieczarek
2 łyżki octu balsamicznego
1 łyżka sosu sojowego (opcja)
2 spore szczypty majeranku
2 duże ząbki czosnku

zupa dyniowa z balsamicznymi pieczarkami
Wykonanie
Kostki dyni mieszam z 4 łyżkami oliwy, posypuję 2 słusznymi szczyptami soli i wykładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia równą warstwą. Piekę w piekarniku nagrzanym do ok 200st C 30-40 min, do czasu, gdy kawałki uda się swobodnie rozgnieść widelcem.
Do garnka wrzucam obrane i pokrojone warzywa: marchew, pietruszkę seler i zalewam wodą. Jej ilość będzie uzależniona od konsystencji jaką preferujecie, ja dodałam niecałe 2 litry, ale proponuję dodać 1,5 l, a potem- po zmiksowaniu z dynią, dodać ewentualnie więcej. Zagotowuję, kładę pokrywkę i gotuję na małym ogniu ok 25 minut; po 10 min gotowania wrzucam liście laurowe, ziele angielskie i płaską łyżkę soli.
W trakcie gotowania warzyw i pieczenia dyni przygotowuję pieczarki. Czyszczę je, płuczę, odcinam końcówki trzonków i kroję na plasterki, jeśli pieczarki są większe- na półplasterki. Na patelni rozgrzewam 3 łyżki oleju/ oliwy, wrzucam 'grzyby', przykrywam i na wolnym ogniu podgrzewam ok 8 minut, w połowie mieszam. Wlewam ocet balsamiczny i sos sojowy i podgrzewam pod przykryciem jeszcze 3 minuty, zabieram pokrywkę i duszę je przez kolejnych kilka minut, na koniec wciskam przez praskę czosnek, dorzucam roztarty w palcach majeranek, sypię szczyptę soli i pieprzu, mieszam i wyłączam gaz.
Z garnka wyciągam ziele angielskie i liście (ziele niekoniecznie), wrzucam dynię, miksuję całość "żyrafą" na gładko (tutaj jest miejsce na ewentualne dodanie wody), dokładam pieczarki i podgrzewam zupę przez chwilkę. Możecie ją zjeść z kromką chleba, z bułką, grzankami, makaronem lub- co bardzo polecam- z dodatkiem prażonego słonecznika. Smacznego :)

krem z dyni z prażonym słonecznikiem


Oceń przepis:

30 września 2011

Curry dyniowo- buraczane

Curry w swojskim klimacie, sezonowe, z dodatkiem buraków, dyni i czerwonej soczewicy. Pyszne, aromatyczne, jesienne i rozgrzewające. Czego chcieć więcej przy tej szaro- burej pogodzie?

curry dyniowo- buraczane


Składniki
(dla 4 osób- jeśli z dodatkami typu ryż czy kasza- na 2 dni, jeśli bez- na 1)
4 mniejsze buraczki- ok 400g
1 kg dyni (obranej, z odrzuconym środkiem z włóknami i pestkami)
ok 1 kg bardzo dojrzałych pomidorów lub ok 1 l gęstego przecieru pomidorowego (passaty) lub duża puszka pomidorów
1 szklanka mleka kokosowego (bez dodatku mleka też będzie ok, choć nieco mniej aromatycznie, trzeba tylko wydłużyć czas gotowania warzyw w pomidorach i przyszykować szklankę bulionu, ewentualnie wody, gdyby w pewnym momencie okazało się, że warzyw jest za dużo w stosunku do sosu, bo zaczną się przypalać)
1/2 szklanki czerwonej soczewicy
czubata łyżeczka przyprawy curry
1 niepełna płaska łyżeczka zmielonego kuminu
1 niepełna płaska łyżeczka zmielonej kolendry
1 czubata łyżeczka startego na drobnej tarce korzenia imbiru
sól, pieprz
3 duże ząbki czosnku
4 łyżki oleju
opcjonalnie natka pietruszki

Wykonanie
Na początek soczewica: płuczę ją porządnie, zalewam wodą i moczę na czas przygotowania warzyw.
Dynię kroję w niezbyt dużą kostkę. Buraki po obraniu można pokroić w plasterki, półplasterki, drobną kostkę lub zetrzeć na tarce o grubych oczkach, ja pokroiłam w kostkę. Pomidory zalewam wrzątkiem, po ok 10 min wyrzucam na sitko, obieram, odrzucam drewniany środek, miąższ kroję jakkolwiek.
W szerokim garnku o grubym dnie rozgrzewam olej/ oliwę, dodaję curry, kumin i kolendrę i smażę na wolnym ogniu minutę, dodaję imbir, mieszam i wrzucam dynię z burakami, smażę kilka minut mieszając by warzywa się nie przypaliły i wciągnęły aromat przypraw.
Dodaję pomidory, wrzucam czubatą łyżeczkę soli i gotuję na wolnym ogniu pod przykryciem ok 20 min, po 10 min dodaję odsączoną z wody soczewicę.
Teraz dolewam mleko kokosowe i już bez przykrycia gotuję jeszcze ok 20 min (+/-)- trzeba sprawdzać miękkość warzyw, dużo zależy od tego- jak je pokroiliście i z jaką odmianą macie do czynienia i jaką konsystencję lubicie- luźniejszą czy bardziej "spiętą" ;). Na koniec wciskam przeciśnięty przez praskę czosnek i garść posiekanej natki, mieszam i wyłączam gaz. Smakujemy i dosmaczamy, ja dodałam jeszcze sporą szczyptę soli i pieprzu. Zjadamy z kaszą, ryżem, ziemniakami lub kromką chleba.



Oceń przepis:

28 września 2011

Uberiba, zupa z kalarepą i jej liśćmi

Doczekałam się swoich kalarepek. Młodziutkie, pyszne na surowo zajadane solo lub dodane do sałatki. Z części z nich postanowiłam ugotować zupę, którą miałam okazję kiedyś kosztować, zupę rodem z kuchni śląskiej.

kalarepki

Uberiba oznacza kalarepkę lub potrawę, zupę z niej ugotowanej. Ważnym elementem zupy są nie tylko młode kalarepki, ale również ich liście, dzięki nim zupa nabiera tego/ właściwego smaku, można się rozpłynąć :)
Przepisów na tę zupę jest dużo w internecie czy książkach. Ja, sugerując się przepisem zawartym w książce Elżbiety Łabońskiej "Śląska kucharka doskonała", ukręciłam własną, lżejszą, wegańską wersję. Zupę można ugotować na gotowym bulionie, ja wolę gotowanie zup zaczynać od podstaw. Zamiast zasmażki, po ugotowaniu zmiksowałam część białych warzyw i dodałam jednego surowego startego ziemniaka. Pominęłam też cukier i kminek, jeśli lubicie kminek, to jest on tutaj jak najbardziej wskazany. Oto receptura:

uberiba

Składniki
(dla 4 osób na 2 dni)
5-6 średnich młodych kalarepek wraz z liśćmi
ok 1 kg ziemniaków
2 średnie marchewki
1 nieduża pietruszka
kawałek selera korzeniowego
3 listki laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
sól
3 ząbki czosnku
garść koperku
3 łyżki oleju/ oliwy

Wykonanie
Do garnka wrzucam pokrojone w kostkę ziemniaki (1 większy zostawiamy na koniec), zalewam 2,5 l wody, zagotowuję, dodaję pozostałe obrane i pokrojone w kostkę warzywa: marchew, pietruszkę, seler i kalarepki (liście rezerwujemy na później), dorzucam czubatą łyżkę soli i gotuję na wolnym ogniu ok 25 minut. Po 10 min gotowania dodaję listki laurowe i ziele angielskie.
W tym czasie biorę się za liście kalarepy: wykrajam środkowe łodygi, resztę kroję na paseczki, wrzucam na rozgrzany na patelni olej i smażę kilka minut, aż zmiękną.
Wyjmuję z zupy część białych warzyw (ok połowy) i blenduję na gładko, wrzucam z powrotem do garnka, dodaję startego na drobnej tarce ziemniaka, podsmażone liście i podgrzewam jeszcze ok 5 min. Dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek i pokrojony koperek, mieszam i wyłączam gaz. Smacznego :)


Oceń przepis:

27 września 2011

Pieczony czosnek. Pieczona dynia. Zupa. Krupnik

Jesień pachnie dynią, pieczoną dynią. Tak pachnie moja kuchnia od kilku tygodni, kuchnia ześwirowanego dyniomaniaka :) a zapach pieczonego czosnku? Obłędny! Zupy z pieczonego czosnku obawiać się nie należy, mimo, że ląduje w niej kilka główek, pieczenie łagodzi jego "jad" ;), a zupa jest niejako pociągnięta jego aromatem. Zresztą, przekonajcie się sami :)


krupnik z dynią i pieczonym czosnkiem

Składniki
(dla 4 osób na 2 dni)
1 kg dyni (obranej, z odrzuconymi nasionami i włóknami, pokrojonej w kostkę)
5 główek czosnku (przynajmniej, można dodać więcej- 7 np.)
2 średnie marchewki
1 nieduża pietruszka
kawałek selera korzeniowego
3 listki laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
1/2 szklanki kaszy jęczmiennej (użyłam średniej)
olej/ oliwa (5 łyżek)
czubata łyżka majeranku
sól, ew pieprz, odrobina sosu sojowego

Wykonanie
Dynię mieszam z 4 łyżkami oleju/ oliwy, posypuję słuszną szczyptą soli i wykładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia jedną warstwą.

krojona dyńka

Główki czosnku kroję wszerz na pół, smaruję wierzch przekrojonych ząbków oliwą/ olejem i wykładam na drugą blachę.

krojony czosnek

Wkładam blaszki do piekarnika i piekę w ok 200st C ok 40 min (dynię w połowie pieczenia mieszam, by równomiernie się upiekła). Czosnek powinien się lekko zabrązowić, a dyńka przypiec.
W trakcie jak główne składniki mojej zupy pieką się w piekarniku, przygotowuję wywar z kaszą. Marchew, pietruszkę i seler po obraniu ścieram na tarce o grubych oczkach, wrzucam do garnka, zalewam wodą (2,5l), zagotowuję, dorzucam porządnie przepłukaną kaszę i płaską łyżkę soli, nakładam pokrywkę i gotuję na wolnym ogniu ok 25 min. Po 10 min gotowania wrzucam listki laurowe, ziele angielskie i roztarty w palcach majeranek.
Jak już czosnek z dynią są gotowe, wrzucam je do blendera (czosnek trzeba wyłuskać ze skorupek, nie jest to trudne, po przyciśnięciu spodu, ząbki same wyskakują), dolewam nieco wywaru z gotujących się warzyw i miksuję na gładko. Przekładam dyniowo- czosnkowe puree do zupy, podgrzewam chwilę, dosmaczam solą (dodałam czubatą łyżeczkę), odrobiną pieprzu i sosu sojowego. Można sypnąć posiekaną natkę pietruszki. Smacznego :)

krupnik z dynią i pieczonym czosnkiem


Oceń przepis:

22 września 2011

Pieczona dynia butternut, marsjańskie puree i buraczki

... czyli obiad w pełnym wydaniu :) Rzadko mi się zdarza przedstawić cały komplet, ale każdy element tego obiadu jest wart zanotowania.

pieczona dynia butternut, marsjańskie puree i buraczki

Najpierw dyńka :) Dynia Butternut jest jedną z tych, które spróbować należy. W zeszłym roku bardzo zachwalałam Hokkaido, mimo mego uwielbienia, moja córa stawiała weto każdej potrawie z choćby minimalnym jej dodatkiem. W tym roku poznajemy się bliżej z innymi odmianami. Butternut jest dynią piżmową o innym, maślanym, delikatniejszym niż Hokkaido smaku, ale również pysznym.
Jej ogromną zaletą jest to, że łatwo się ją kroi i obiera, nie trzeba młotka ani piły, wystarczy nóż :) Krojenie w kostkę też nie jest tu konieczne, wystarczy smuklejszą część dyni pokroić na plasterki, gniazdo nasienne znajduje się w części grubszej, potem obrać- bułka z masłem :) następnie upiec w oliwie z dodatkiem ulubionych przypraw.

dynia butternut

Dzisiaj dynia w bardzo prosty sposób, w miejsce "kotleta" do obiadu :)

Pieczone krążki butternut
 
Składniki
1 dynia Butternut
4 łyżki oliwy
2 łyżki soku z cytryny
2 spore szczypty suszonego tymianku
sól

Wykonanie
Z dyni ścinam czubek z trzonkiem, smukłą część kroję na plasterki (nie grubsze niż 1 cm), obieram, pozostałą część dyni zużyję do innego dania. Upiekłam 10 krążków w takiej oto marynacie: oliwę mieszam z sokiem z cytryny i rozkruszonym w palcach tymiankiem, zanurzam w bejcy po kolei plasterki dyni z każdej strony i wykładam na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia (właściwie to były dwie blaszki), posypuję kilkoma szczyptami soli i piekę w 200st C ok 40 min (aż się nieco zapieką), w połowie pieczenia przekładam plasterki na drugą stronę. Wyjmuję z piekarnika tuż przed podaniem, posypuję jeszcze szczyptą soli.

pieczona dynia butternut

Marsjańskie puree to puree z ziemniaków i smażonych porów, pyszne! Kiedyś robiłam podobne dodając pory do gotujących się ziemniaków, potem miksowałam ze śmietaną, ale okazuje się, że śmietana nie jest potrzebna, pyszne puree można zrobić bez niej.

Puree ziemniaczane z porami

Składniki
600 g ziemniaków
500 g porów
sól
pieprz
3 łyżki oleju/ oliwy
gałka muszkatołowa (choć niewielka ilość, dosłownie szczypta, ale ważna)

Wykonanie
Ziemniaki obieram, kroję w kostkę i gotuję do miękkości w osolonej wodzie. W tym czasie przygotowuję pory: ścinam końce z korzeniem i ciemnozielonymi liśćmi, kroję warzywa wzdłuż na pół, płuczę pod bieżącą wodą, wytrząsam i kroję na wąskie paski. Na patelni rozgrzewam olej, wrzucam pory i smażę mieszając ok 10 minut. Gdy ziemniaki są już miękkie, odlewam trochę wody (1/4 szklanki lub nieco więcej), resztę wylewam. Dorzucam pory do ziemniaków i miksuję żyrafą /można też zmiksować w blenderze oczywiście, zmieli lepiej, ale zmywania będzie więcej ;)/dodając tyle wody by puree miało odpowiednią konsystencję. Przyprawiam szczyptą startej na drobnej tarce gałki muszkatołowej, pieprzem, ewentualnie solą.

puree z ziemniaków i porów

Buraczki, jak to buraczki- zawsze wychodzą pyszne, choć za każdym razem trochę inne. Ta wersja jest z cebulą marynowaną w soku z cytryny- ucieszy tych, których smak i zapach cebuli nie cieszy. Pomysł -podpatrzony u N.Lawson /ona używała soku z limonki/- "spija" z cebuli jej ostry smak. Dziecko, które zwykle wyskubuje cebulę (bo wszystko co zawiera jej dodatek jest "leee") nawet nie poczuło, że cebula tam jes.

Buraczki z cebulą marynowaną w soku cytrynowym

Składniki
500- 600 g buraków
1 małe słodkie jabłko
1 średnia cebula
5 łyżek soku z cytryny
4 łyżki oliwy/ oleju
sól, pieprz
garść koperku

Wykonanie
Cebulę obieram, kroję w kostkę lub piórka, zalewam sokiem z cytryny i wstawiam do lodówki (na ok godzinkę, minimum 30 min). Buraki porządnie myję i gotuję w wodzie do skutku (miękkość sprawdzamy widelcem lub nożem). Wylewam wodę, buraczki studzę na tyle by nie poparzyć sobie paluchów, obieram i ścieram na tarce o grubych oczkach, mieszam z olejem. Jabłko obieram, ścieram na tarce o grubych oczkach, mieszam z cebulą, przerzucam do buraków. Przyprawiam kilkoma solidnymi szczyptami soli i odrobiną pieprzu, dodaję pokrojony koperek, mieszam, smacznego!

buraczki do obiadu


Oceń przepis: